Strony

sobota, 14 lutego 2026

Recenzja Nieczysta gra - Higashino Keigo

 

Tokio, początek XXI wieku. Shunsuke Sakuma, pracownik agencji reklamowej Cyberplan, odnosi sukcesy w pracy. Nie narzeka również na brak popularności wśród płci przeciwnej, jednak nie angażuje się w trwałe związki. Tym większym szokiem jest dla niego, gdy  prezes koncernu samochodowego Nissei, Katsuyoshi Katsuragi, stawia za warunek, by projektem zajął się każdy oprócz Sakumy. Postanawia on pojechać do posiadłości kontrahenta, by dowiedzieć się jakie powody stoją za takim żądaniem. 
Nie przewiduje, że zauważy córkę Katsuragiego Yuri, która akurat cichaczem wymykała się z domu. Pod wpływem chwili decyduje się ją śledzić. Oboje zgadzają się zawrzeć umowę, by odegrać się na ojcu dziewczyny.
Co wyniknie z tego niespodziewanego sojuszu?

Podobała mi się kreacja dwóch głównych postaci. Sakuma to hulaka, któremu dobrze się powodzi, do czasu aż Katsuragi łamie jego dumę, czego ten nie może przełknąć. Z kolei Yuri skrywa wiele tajemnic. Jest również pomysłowa i to jej zasługa, że plan mężczyzny nie spalił na panewce. Jak zauważył  Higashino Keigo w swoim innym kryminale - kobiety to doskonałe aktorki. 
Im dalej zagłębiabiałam się w fabułę, tym więcej zauważałam czarnych charakterów. Mimo że nie budzą oni sympatii, chce się poznać ich losy.

Nieczysta gra to thriller, łączący wątki psychologiczne i detektywistyczne. Zwroty akcji sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Jak zwykle Higashino Keigo zaskakuje intrygą, której nie przewidziałam. Dodatkowo nie epatuje on przemocą, a potrafi stworzyć atmosferę pełną napięcia. 

To już piąta powieść autora, którą miałąm przyjemność przeczytać. Higashino Keigo to jeden z najpoczytniejszych japońskich twórców powieści kryminalnych oraz laureat wielu nagród. 
Szczerze polecam to dzieło, wszystkim lubiącym nieszablonowe historie. 

Ocena: 4,5/5


26 komentarzy:

  1. Bardzo rzetelna recenzja. Japońskie kryminały mają w sobie ten specyficzny, chłodny klimat, który bardzo lubię. Przekonałaś mnie tym brakiem epatowania przemocą, bo w thrillerach cenię przede wszystkim dobrą grę

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli zaskakująca intryga, nieszablonowe historie i thriller psychologiczny, to na pewno dla mnie! a okładka ? ciarki na plecach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, faktycznie, okładki można się przestraszyć :)

      Usuń
  3. Uwielbiam dobrze skonstruowane zwroty akcji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocna okładka! ale i wnętrze książki dzięki Twojej recenzji brzmi zachęcająco. Dopisałam do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie już sama okładka przeraża 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwróciłam na nią wcześniej uwagi, ale masz rację :)

      Usuń
  6. Witaj szumem wiatru
    Oj tak.... Okładka budzi emocje. Ale tak do końca nie odstrasza, jeżeli ktoś ciekawy, co w środku.
    Pozdrawiam końcówką karnawału

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna, intrygująca recenzja. Chętnie przeczytam książkę. W ogóle jakoś tak w tym roku jeszcze bardziej chce mi się czytać. :D Pozdrawiam, miej bardzo fajny tydzień. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Również życzę Ci miłego tygodnia :)

      Usuń
  8. Brzmi ciekawie, zapiszę tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi ciekawie, ale na tę chwilę to lektura nie dla mnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie po nią sięgnę :) bo lubię takie ciekawe fabuły

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym razem jakos nie zachęciłam się. Co nie znaczy, że Twoje recenzja jest niedobra, wręcz przeciwnie.

    OdpowiedzUsuń