Strony

niedziela, 21 czerwca 2026

Recenzja Once we were us

 

Drogi dwójki byłych kochanków krzyżują się podczas lotu do Korei, co przywołuje wspomnienia ich przypadkowego spotkania w 2008 roku, kiedy to znaleźli miłość pośród chaosu panującego w Seulu, zanim życie ich rozdzieliło.
"Once we were us" to historia Eunho oraz Jeongwon, których relacja zaczęła się od przyjaźni, by następnie przerodzić się w miłość. To nie tylko opowieść o zakochaniu, ale również marzeniach i wspieraniu siebie w ich spełnieniu.
Ponad dekadę później ta dwójka przypadkowo spotyka się i reflektuje nad dawnymi czasami.

"Once we were us" to film, który został czwartym najczęściej oglądanym w kinie filmem z 2025 roku w Korei Poludniowej. 
To melodramat, który spełnia swoje zadanie - na końcówce miałam łzy w oczach, mimo że chwilę mi zajęło, żeby zaangażować się w opowiadaną historię. Fabuła toczyła się powoli, ale z każdą chwilą było ciekawiej.
Wszystko w tym filmie jest autentyczne: młodzieńcze uczucia i dążenia, marzenia wykrzyczane na moście, nocne pogawędki, naiwność i wiara, że świat stoi przed nimi otworem. Tworzy to nostalgiczny klimat, przy którym trudno się nie uśmiechnąć, wspominając własne doświadczenia.
Film jest aż nadto realistyczny, dlatego można utożsamiać się z głównymi bohaterami. Napotykają oni wiele problemów na drodze szczęścia. Eunho pracuje nad grą komputerową, jednakże bez powodzenia - nikt nie jest zainteresowany nad jej kupnem. Znajduje pracę w korporacji, jednak jego szef stosuje wobec niego mobbing. Następnie dorabia w pracach dorywczych, co go frustruje. Powoli relacja zbudowana przez głównych bohaterów zaczyna się rozlatywać jak domek z kart.
Podobała mi się zwłaszcza kreacja postaci Jeongwon. Była ona sierotą, która marzyła by zostać architektem i zbudować własny dom. Jednak jak przyznała: to Eunho był jej domem. 
Polecam ten film wszystkim ceniącym sobie w filmach naturalność i prostotę, która porusza do łez.
Można go obejrzeć z angielskimi napisami na kisskh.
Ocena: 4/5

23 komentarze:

  1. Dzięki za polecajkę, bardzo mi się spodobał Twój opis tego filmu! Obejrzę go w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że to może być ciekawa historia 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. O, tego nie kojarzę :D Zapisuję sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi pasuje ten film. Z przyjemnością bym go obejrzała. Lubię się wzruszać. Dziś się wzruszalam grą Japończyków na Mundialu. Będę do końca z Japonią i Oranje. Specjalnie wstałam o 6 żeby oglądnąć ten mecz Japonia Tunezja. Było warto!

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki autentyzm bardzo mocno mnie zachęca do obejrzenia tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak właśnie myślałem, że to melodramat. Z pewnymi wyjątkami nie lubię tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, młodość, całe życie przed nimi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie uchwyciłaś to, co w kinie najcenniejsze – moment, w którym historia na ekranie zaczyna rezonować z naszymi własnymi wspomnieniami i nostalgią za czasem, gdy sami wierzyliśmy, że świat stoi otworem. Zdanie o tym, że to drugi człowiek bywa naszym prawdziwym domem, ogromnie porusza i idealnie podsumowuje melancholijny klimat, który opisałaś. Twoja recenzja przekonuje, że warto dać temu filmowi czas na powolne rozwinięcie skrzydeł.

    OdpowiedzUsuń
  9. To coś dla mnie. Zawsze coś tu pokarzesz :Df a potem tego szukam gdzie obejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja muszę uważać na zakończenia. Nie pamiętam już tytułu, ale ,,zabili" mi główną postać a bohaterka tak płakała... a ja razem z nią. Oni za dobrze grają, to nie na moje serducho. Dobrego dnia życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piszesz zachęcająco, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego filmu ale z opisu brzmi jak idealny na burzliwy, letni wieczór. Tytuł już zapisany w wolnej chwili z pewnością urządzę sobie seans kina domowego 🥰

    OdpowiedzUsuń
  13. Melodramaty mi niestraszne, i opis brzmi całkiem ciekawie, ale, kurczę, dla mnie ścieżka dźwiękowa jest bardzo ważna i okropnie nie lubię oglądać filmów w tych językach, których nie znam, a koreański niestety takim jest. W związku z powyższym nie wiem, czy bym przebrnęła przez taką zagraniczną, orientalną produkcję... Same napisy to nie wszystko, niestety.

    Miłego tygodnia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę miała na oku ten film.

    OdpowiedzUsuń
  15. Krótko, życiowo i zachęcająco:-) Podoba mi się Twoja szczera ocena.

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że lubisz różnorodne filmy i seriale. Nie wiem czy akurat ten melodramat obejrzę, bo jednak wolę inne gatunki, ale może...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. No to już wiem, co dzisiaj będziemy oglądać ;)
    Pozdrawiam ciepło! Miłej środy🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj
    Ciekawie się zapowiada.
    Pytasz o mecz w sezonie, czy na Mistrzostwach Świata?
    Pozdrawiam oczekiwaniem na ochłodzenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mecz sezonu. Dla mnie był to mecz rewanżowy Jagiellonia vs Fiorentina w Lidze Konferencji, gdy Mazurek strzelił 3 gole, A na MŚ kibicuję Portugalii i Hiszpanii :)

      Usuń
  19. Witaj
    Dla mnie ostatnie mecze w lidze Mistrzów. Np PSG - Bayern Monachium
    A na MŚ? W tym roku nie mam zdecydowanego faworyta. Mecze są za późno i trudno wyrobić sobie zdanie. Ale miałam sympatie, które już nie grają. To te małe mniej oczywiste drużyny. Teraz sympatia po stronie Norwegii, ale czeka ją... Może w końcu Anglia coś osiągnie jako reprezentacja. Nie wiem. Jeżeli już to bardziej kibicowałabym Hiszpanii. Kiedyś trzymałam kciuki za Portugalię, ale nie jestem wielką fanką CR...
    Pozdrawiam letnim powiewem wiatru

    OdpowiedzUsuń