Kosuke Okuda wiedzie nudne normalne życie. Pracując jako sprzedawca, przypadkiem spotyka Mao Watarai, koleżankę z czasów szkolnych. Wtedy naśmiewano się z Mao i ją przezywano, jednak teraz stała się atrakcyjną kobietą. Kosuke i Mao zakochują się w sobie. Decydują się na ślub, ale szybko okazuje się, że dziewczyna ma wiele sekretów. Decyzja, którą podjęła wiele lat temu, kładzie się cieniem na jej przyszłym życiu. Jak zachowa się Kosuke poznając taejmnice Mao?
Początkowo w filmie przedstawione są dwie płaszczyzny czasowe. Naprzemiennie obserwujemy teraźniejszość, w której powoli kiełkuje między głównymi bohaterami uczucie oraz czasy sprzed prawie dziesięciu lat, kiedy to razem uczęszczali do tej samej klasy. Kosuke był tym, który wstawił się za prześladowaną dziewczyną, a również pomagał jej w nauce.
Prawdę mówiąc bardziej byłam ciekawa ich losów jako nastolatków. Intrygowało mnie co naprawdę między nimi zaszło oraz dlaczego ich ścieżki się rozeszły.
"Girl in the sunny place" to romans z elementami fantasy, będący adaptacją powieści Osamu Koshigay pod tytułem „Hidamari no Kanojo”.
Bardzo lubię Matsumoto Juna. Mam do niego sentyment jako że pierwszą obajrzaną przeze mnie azjatycką dramą było Hana Yori Dango, gdzie był odtwórcą głównej roli.
Razem z Ueno Juri tworzą ładną parę.
Wzruszyło mnie to, że dwójka bohaterów starała się wykorzystać w pełni czas, który im został.
Scenografia była również zachwycająca. Podobały mi się jasne kolory w kadrach.
Zakończenie okazało się słodko-gorzkie i przewidywalne, ale pozostawiło po sobie ciepłe wrażenie, jako że niektórzy ludzie są sobie przeznaczeni.
Ocena: 4/5
Bardzo ciekawa fabuła, obejrzałabym ten film :) Zapiszę go sobie i na jakiś wolny wieczór będzie jak znalazł :D
OdpowiedzUsuńRomans z elementami fantasy i to na podstawie książki? Brzmi ciekawie. Będę miała na uwadze ten tytuł. :)
OdpowiedzUsuń