niedziela, 6 października 2013

Kompilacja wybryków szalonych fanów - część pierwsza, sasaeng EXO

juu, tak długo nie pisałam, bo jakoś nie miałam motywacji i studia mnie trochę dobiły >.< Najchętniej bym teraz rozniosła, rozszarpała moją uczelnię, ale nieważne........
back to the topic.

wszyscy wiemy, że niektórzy fani potrafią być szaleni. Wystarczy przeczytać z czym przez lata mieli do czynienia członkowie DBSK pod tym linkiem. Jeśli jeszcze nie jesteście dostatecznie przerażeni - oto kompilacja innych wybryków sasaengów. Zacznijmy od Exotics, które cieszą się złą sławą wśród fanów. (jak zwykle moje wtrącenia są zielonym kolorem)

18 stycznia, grupa przebywała na lotnisku, by wylecieć na Filipiny, ale zostało to opóźnione z powodu kłopotów z vizami członków EXO-M. To spowodowało większe nagromadzenie się sasaengów niż zazwyczaj.
Kai stał blisko schodów, kiedy sasaeng chwycił go, powodując, że chłopak zleciał w dół, raniąc podbródek i kolano. Inne sasaengi wyznały, że widziały osoby, które zgromadziły się wokół niego i dotykały go w nieprzyzwoite miejsca. Kai nie był w stanie wstać samemu, więc Baekhyun podniósł go.
Słyszany był sasaeng mówiący: 'Muszę zrobić zdjęcie, przesuń głowę' razem z innymi przekleństwami w stronę Baekhyuna. (więcej zdjęć ze zdarzenia znajdziesz tutaj)

Tao jednoznacznie napisał na Weibo swoim łamliwym koreańskim, prosząc fanów o zaprzestanie [takich rzeczy], ponieważ nie chce by członkowie znowu zostali zranieni. 

Wcześniej, Jongin (who?), doświadczył niemiłego incydentu, kiedy miał przy sobie pluszową maskotkę, którą otrzymał od fana. Nie mógł przejść przez ochronę, więc został przeszukany i znaleziono kamerkę ukrytą w oku pluszowego misia, która była włączona i nagrywała wszystko.

Znalazłam kolejny wpis na blogu zawierający kompilację czynów sasaengs wobec EXO. Nie wiem, czy są one potwierdzone czy nie.

1. Fan sasaeng kupił identyczny van jaki używa EXO i podjeżdżał w miejsce pobytu EXO, kiedy wypełniali grafik. Luhan właściwie próbował wsiąść do niego raz [przez pomyłkę], ale jego menadżer zareagował i wyciągnął go.
2. Kyungsoo (no plis,w takim razie po co im pseudonimy sceniczne) raz miał siniaka na oku z powodu 'daepo sasaeng' (to sasaengi mają swoje podgatunki, great), która uderzyła go w oko (daepo = lustrzanka cyfrowa).
3. Tao był w zagranicznym hotelu, wypełniając grafik i sasaeng zainstalował urządzenie nagrywające w łazience, które zarejestrowało odgłosy biorącego prysznic chłopaka i nucącego piosenkę.
(taa.. to nagranie krąży po sieci i zareagował na nie sam Tao.)
4. O incydencie Kaia (to kolejny z EXO ma niemiłe przejścia z zabawkami, czy to ten sam? oh well, straciłam minutę na zweryfikowanie jego tożsamości, postaram się już to zanotować) z pluszowym misiem. (komentarz internauty: [+26, -0] Kai z EXO również otrzymał pluszowego zwierzaka jako prezent od fana na lotnisku. Zabawka nie mogła przedostać się przez ochronne bramki, więc po przeszukaniu okazało się, że w oku pluszaka ukryta była kamera.)
5. Lay, kiedy wrócił do pokoju poczekalnego, odkrył, że wszystkie ich torby były pootwierane, a ich zawartość porozrzucana wokół.
6. Fanka sasaeng wrzuciła coś plecaków członków i uciekła, po czym okazało się, że była to jej bielizna.
7. Sehun i Luhan byli przez nich molestowani seksualnie.
8. Fani sasaeng czołgali się na kolanach na zewnątrz wokół mieszkania EXO, a kiedy ludzie zapytali ich co robię, odpowiedzieli, że szukają włosów członków EXO

[Uaktualnienie: według netizenbuzz 'kilkunastu fanów zwróciło uwagę, że incydent z maskotką się nie wydarzył'.]

(kompilacja czynów sasaengów EXO z Nate Pann)


Fani wskazywali sobie nawzajem, gdzie znajduje się Luhan na lotnisku. Kiedy Luhan upadł, nie pomogli mu wstać, ale zaczęli obmacywać jego partie intymne. Baekhyun podniósł go, wyglądając na wkurzonego.



Kai upadł przez sasaeng i zranił swoją stopę. Inni członkowie musieli w końcu podtrzymywać go, ponieważ był w tak wielkim bólu.


Sasaeng uczepiła się ramienia D.O. jakby była bliską przyjaciółką, kiedy nią nie była.


Chińska fanka zaczęła robić seksualne insynuacje skierowane do XiuMina, pytając go czy spał z Luhanem i czy Luhan traktuje go dobrze w nocy. Ponieważ Xiumin nie mógł zrozumieć, Luhan zezłościł się na chińską fankę i odciągnął od niej Xiumina.


D.O. wyszedł z budynku wyluzowany, po czym przestraszył się, gdy zobaczył czekających sasaeng.
Oko D.O. było posiniaczone po tym, gdy został uderzony przez fankę lustrzanką cyfrową. Na tym gifie wygląda jakby mówił: 'to boli'.


Zdjęcia zrobione Tao w hotelu przez sasaeng.


D.O. przewracający z irytacją/zniesmaczeniem oczy na widok filmujących go fanów.

1. [+144, -3] Jest mi przykro z powodu Kyungsoo, gdy widzę gifa na którym widać, jak przerażony ucieka. Zostali piosenkarzami, ponieważ śpiewanie było ich pasją, ale sądzę, że mając codziennie do czynienia z fanami jak tacy, chciałabym odejść. To wszystko czyni mnie złą i smutną z ich powodu... Dz*wki sasaeng będą się za to smażyć w piekle, przysięgam. 

2. [+134, -5] Wyobraźcie sobie jak przerażony musiał być Kyungsoo, kiedy zwyczajnie wyszedł i zobaczył grupę sasaeng. Posty jak te denerwują mnie. EXO jest nienawidzone głównie z powodu tego, co czynią ich fani.

3. [+124, -4] Czy sasaengi nie mają mózgów?? Jak ta dziewczyna mogła uwiesić się na ramieniu Kyungsoo, kiedy on wyglądał, jakby tego nie chciał. I kto nie byłby zaskoczony widząc sasaengów, czekających na zewnątrz na niego. Potrzebne jest prawo dla tych sasaengów. Słyszałam, że niektórzy z nich nawet śledzą ich do męskiej łazienki. Zbyt obrzydliwe, żeby nazywać ich fanami, niech po prostu się odpie*rzą


Oczywiście to nie są wszystkie wybryki sasaengów EXO, ale było ich za dużo i nie chciało mi się wypisywać. Tutaj jest opisany jeden z ostatnich wyczynów. W końcu nawet sami EXO przyznali, jak im szkodzą sasaeng. Przypomniałam sobie jeszcze jedną ciekawostkę, którą czytałam na temat fanów EXO. Otóż chodzi o to, jak są nazywani na koreańskich internetowych portalach. (znowuż tłumaczę fragmenty z netizenbuzz)

"EXO ma tak ogromny homo fandom (nota ang. tłumacza: jest to kategoria fanek, które są w fandomie tylko dlatego, że interesują ich pairingi między członkami zespołu - yaoi), że mogą zaryzykować dłuższe przerwy jak ta i cały czas mają szansę dogonić innych debiutantów kiedy tylko zdecydują się zrobić comeback."

Zabawna rzecz, jaką dowiedziałam się czytając komentarze fanów EXO: Nieoficjalnie nazwały swój fandom 'Jinguh (ohjinguh)' or 'Topus (od octopus - ośmiornica)'. Musiałam zajrzeć na Naver dlaczego, i okazało się, że zrobiły to, ponieważ członkowie EXO są tak przystojni, że kiedy fani spojrzą na ich gwiazdorskie oblicza, a potem w lustro, widzą siebie jako brzydkie ośmiornice. Przypadkowy komentarz: "Czy zostaniemy na zawsze zapamiętane jako Jinguhs jeśli SM nigdy nie da nam oficjalnej nazwy fandomu?... Co jeśli te Chłopaczki z EXO zaczną mówić rzeczy jak 'Dziękuję naszym Ośmiornicom!' na ceremoniach wręczania nagród...?"

piątek, 2 sierpnia 2013

Niegodne zachowanie VIPów i B2uties po śmierci ojca Hyunseunga

wiecie co zauważyłam? że jak puściłam Bajm, to wyświetlenia bloga spadły mi o POŁOWĘ! nie wiedziałam, że są aż tak nielubiani xD
chciałam nawet zmienić muzyczkę na taką śmiechową (którą uwielbiam!), ale jednak uznałam, że nie będę torturować ludzi ~~
a teraz post netizenbuzz z 23 września 2012

***
Wielu z was w tym tygodniu prosiło o informacje, jakie są najwyżej oceniane komentarze po odejściu ojca Hyunseunga. Celowo je ignorowałam, bo nie sądziłam, że wtedy był odpowiedni czas lub miejsce na to.

To ciężkie doświadczenie stało się kontrowersyjną sprawą i było szeroko omawiane na serwisie Nate Pann w ciągu ostatnich kilku dni, bowiem B2uties skrytykowały pewną grupę VIPów za ich pełne nieuszanowania komentarze pod adresem Hyunseunga i jego ojca.
Są to dwa najczęściej wyświetlane posty dotyczące tego tematu. Przetłumaczę z tego tylko fragmenty i krótko zreasumuję resztę, ponieważ tekst jest rozległy i pewnego rodzaju zbyteczny, jak i również porusza specyficzne sprawy fandomu, o których jestem pewna, że ludzie będący fanami tych grup, już są dobrze poinformowani.
Kursywą wyodrębnione są moje streszczenia.

~~

"Witam.
Jestem studentką, która była fanką Jang Hyunseunga przez ostatnie lata. Nie będę przedstawiać o sobie głębszych danych, bo w każdym razie nie ma to związku z tym, co mam do powiedzenia. Nie jestem pewna, czy B2uties mają wciąż zakaz na umieszczenie postów na Nate Pann, a jeśli nadal tak, wtedy przepraszam z góry. Jeśli ten post stanie się problemem, osobiście go usunę.
Jak wszyscy wiecie, tata Hyunseunga odszedł z tego świata. Nie chcę więcej mówić o tak łamiącej serce sprawie, ale wznawiam temat raz jeszcze z powodu dotkliwych działań antyfanów i pełnego nieposzanowania zachowania B2uties.

Autorka załączyła screencap z najlepszą odpowiedzą napisaną przez VIP w artykule mówiącym o odejściu ojca Hyunseunga. Oto treść najlepszej odpowiedzi: "To niefortunne, że umarł, ale nie sądzę, żeby to wiadomość była wystarczająco ważna, żeby przyćmić skandal Seungriego. ㅜㅜ Albo może tak..."

Jak widzisz, to nienawistna odpowiedź zostawiona pod artykułem na Nate... Słowa, których nie mogę znieść, nawet je czytając... Te krzywdzące słowa zraniły moje serce jako fankę. Każda litera paliła mnie. Jeśli ktoś ważny dla ciebie, ktoś z twojej rodziny obróciłby się w proch, czy ciągle mówiłbyś takie rzeczy?

Autorka w tym momencie przechodzi do tematu unitu Hyunseunga z Hyuną - 'Trouble Maker'. Nie wiem jaka była na niego reakcja międzynarodowych fanów kpopu, ale obydwoje Hyunseung i Hyuna otrzymali wiele słów nienawiści z powodu konceptu piosenki, który był zbyt prowokacyjny i zbyt dojrzały jak na ich wiek i występy w telewizji.
Powodem, dla którego temat był teraz poruszony, jest to, że 'Trouble Maker' był punktem zwrotnym, który zrujnował wizerunek Hyunseunga w oczach publiki i autorka sądzi, że to ma coś wspólnego z wieloma nienawistnymi komentarzami, które otrzymuje Hyunseung po dziś.

CEO Hong Seung Sung, naprawdę czuję do ciebie niechęć. Za to, że wyprodukowałeś duet 'Trouble Maker'. Jako szef wytwórni, jako ktoś kto wie, jak liczący się jest wizerunek dla piosenkarza, dla celebryty, dla jego dalszej kariery i życia... jak mogłeś pomyśleć o zrobieniu konceptu takiego jak Trouble Maker? Nawet jeśli Hyunseung chciał zadebiutować z Trouble Maker, powinieneś go powstrzymać.
Co zyskałeś poprzez tą burzliwą reakcję publiki? Nie zyskałeś nic więcej jak antyfanów, a teraz, nawet gdy jego ojciec odszedł z tego świata, cały czas jest nienawidzony za powodu tamtego wizerunku.
Dla tak wielu ludzi jest zapamiętany jako osoba z negatywnym wizerunkiem. Nawet ja, jego fanka, widziałabym go w złym świetle, jeśli nie byłabym fanką już na tym etapie jego kariery.
Czy myślałeś, jak rozczarowany musiał się czuć [Hyunseung], wiedząc pokrewne wyniki wyświetlające się przy jego imieniu? Jak bardzo tego żałował? Tylko dlatego, że bycie celebrytą oznacza bycie silnym w obliczu nienawiści, nie znaczy, że na tą nienawiść zasługuje.

Autorka w tym momencie zwraca się do VIPów i stara się wyjaśnić stare plotki, które ciągle rozprzestrzeniają się odnośnie Hyunseunga, w które nie będę się zagłębiać, ponieważ są przedawnione i pamiętam, że czytałam je kilka lat temu, więc jestem pewna, że B2uties i ViPy już znają prawdę o nich. Autorka po prostu przypomina je, by upomnieć VIPów raz jeszcze, że rozsiewają fałszywe informacje.
Jej wpis kończy się słowem do VIPów, prosząc ten fanclub, by odnalazły właściwy grunt, by żadna ze stron nie musiała w przyszłości przepraszać.

Najlepsze odpowiedzi:
1. [+208, -11] Jestem VIPem i lubiłam Jang Hyunseunga jeszcze zanim Big Bang zadebiutował. Jest mi szczerze przykro z powodu odejścia jego ojca i nie mogę powiedzieć nic innego jak 'przepraszam' po przeczytaniu tylu nienawistnych komentarzy. Nie mam na celu zbycia twojego wpisu, używając wymówki, że jest to 'stary news' i nie będę bronić mojego fandomu, mówiąc, że ludzie, o których mówisz, są mniejszością. Szczerze za nich przepraszam. Upewnię się, żeby nic podobnego nie przydarzyło się ponownie. Proszę, wybacz nam.

2. [+174, -3] Proszę, nie usuwaj tego wpisu. Minęło trochę czasu od czasu, kiedy czytałam coś tak pełnego taktu i uszanowania. Nie rozumiem, czemu tylko dlatego, że Hyunseung zadebiutował jako celebryta, musi otrzymywać komentarze od ludzi mówiących, że to szczęście, że odszedł i że nic ich to nie obchodzi w takim smutnym dniu. Każdy kto powiedział nietaktowną rzecz, kiedy jego ojciec umarł, musi się natychmiast zreflektować. Postaw się w jego sytuacji. A przy okazji: nie jestem ani B2uty ani VIPem.

3. [+172, -3] Przykro mi, że nie mogę powiedzieć nic innego jak 'bądź silny'. Przykro mi, że jestem B2uty i nie mogę wpłynąć na postępowanie innych, nawet jeśli wiem co jest właściwe a co nie. Przykro mi, że musi przejść przez trudniejsze przejścia w najgorszym okresie jego życia. Przykro mi, że nie mogłam zrobić nic innego jak obserwować, ile nienawiści otrzymuje w czasie Trouble Maker mimo tego, że wiedziałam, jaką pasjonującą osobą jest w środku. Przykro mi nie tylko z powody Hyunseunga, ale również Junhyunga, którego nie mogłam ochronić. Ponadto, przykro mi z powodu Beast, którzy musieli powiedzieć, że nie są już przestraszeni nienawistnymi komentarzami, ponieważ otrzymali ich tak wiele w chwili debiutu. Na koniec, przepraszam za wszystkie niezachowujące się z szacunkiem B2uties, które przyniosły nienawistne komentarze dla tak zawsze skromnej grupy.


Następny post dotyczy B2uty karcącej inne fandomy i B2uties za niewłaściwe zachowanie na pogrzebie.

"Dzień dobry. Napiszę coś odnoszącego się do odejścia taty Hyunseunga. Jak wszyscy wiecie, zmarł z powodu zawału serca rankiem dwudziestego sierpnia.

'Spoczywaj w pokoju.'

Jak trudne jest powiedzenie tego? Dlaczego pozostawiacie nienawistne komentarze? Co jest tego powodem? Czy życzylibyście sobie, gdyby ktoś przeklinał ciebie, kiedy umrze twój ojciec? Jestem taka zażenowana, gdy pomyślę, że należę do tej samej ludzkiej rasy jak wy...

Niezależnie czy jesteś z tego samego fandomu, powinien być zasmucony, gdy kolejne życie się zakończyło.

Jako B2uty, nigdy nie myślałam, że skrytykuję inne B2uty, ale nie mogę zrozumieć czynów pełnych nieposzanowania wśród B2uties i dziennikarzy, których widziałam na pogrzebie.

Jak śmieliście przynieść kolorowe plakaty na jego pogrzeb? Jak śmieliście prosić o autograf w takim miejscu? Jeśli naprawdę kochalibyście B2st, opłakiwalibyście jego śmierć i uszanowali ją, bez sprawiania przykrości na pogrzebie.

A do reporterów... Chcielibyście, żeby ktoś robił wam zdjęcia, kiedy wasz ojciec odszedł?

Naprawdę nie mogę rozróżnić, czy jesteście prawdziwymi fanami albo antyfanami maskującymi swoją nienawiść... Czy myśleliście, że Hyunseung chętnie dałby wam autograf, albo obejrzałby się na plakaty na pogrzebie jego ojca?

Jestem taka zażenowana jako B2uty... Nie nazywaj siebie B2uty, jeśli masz zamiar robić takie rzeczy.

Słyszałam również, że antyfani obrzucili Yoseoba jajkami na pogrzebie... Modlę się, żeby nie było to nic więcej jak plotka.

Do antyfanów... proszę, nie rańcie więcej serc członków B2st. Jestem pewna, że macie własne fandomy... Bylibyście szczęśliwi, gdyby wasz ulubiony artysta był nienawidzony? Proszę, postawcie się w sytuacji innych."

czwartek, 18 lipca 2013

Dyskryminacja Koreańczyków w Japonii

Często widzę zdziwienia międzynarodowych fanów, którzy nie mogą zrozumieć czemu Japończycy i Koreańczycy się nie lubią. Oczywiście to nie wyczerpuje tematu, ale daje jakieś pojęcie.
Fragment artykułu Krzysztofa Karolczaka "Nierówności w demokratycznym społeczeństwie".
(w liczbach pogrubionym drukiem zawarte są przypisy. Wykrzyknik oznacza ciekawszą informację)

***
Jak aktualny jest to nadal problem świadczą wydarzenia z kwietnia 2000 roku, kiedy to wybuchł w Tokio kolejny skandal polityczny na tle jednej z oficjalnych wypowiedzi polityka. Tym razem politykiem tym okazał się być Gubernator Tokio, Shintaro Ishihara, a pretekstem do skandalu, użycie przez niego w pejoratywnym znaczeniu, słowa "sangokujin" [1]. Podczas swojego spotkania w tokijskim garnizonie Sił Samoobrony miał on bowiem stwierdzić, iż "okropne przestępstwa są bez przerwy dokonywane przez SANGOKUJIN [podkr. K. K.] i innych obcokrajowców, którzy nielegalnie przybywają do [naszego] kraju. Możemy spodziewać się z ich strony buntu [zamieszek] podczas katastrofalnego trzęsienia ziemi". Wypowiedź ta została przez wielu odebrana jako atak skierowany na Koreańczyków - sugerowało to użycie terminu sangokujin, który to zwyczajowo odnosi się do nich, oraz nawiązanie do wydarzeń z września 1923 roku i tragicznych dni bezpośrednio po ówczesnym wielkim trzęsieniu ziemi, kiedy to o pożary będące następstwem kataklizmu, oskarżono Koreańczyków (p. poniżej). Cały ten incydent należy jednak umieszczać w szeregu zdarzeń i zjawisk, które można byłoby nazwać "stosunkami japońsko-koreańskimi, czy też raczej sytuacją Koreańczyków w Japonii.
"Stosunki wzajemne" pomiędzy Japonią a Koreą nawiązane zostały niemal jednocześnie wraz z "otwarciem" Japonii na świat. Polityka cesarza Meiji zmierzająca do modernizacji kraju zakładała m.in. poszerzenie terytorium Japonii o nowe ziemie, dzięki którym "rasa Yamato" mogłaby raz, że zrealizować swoje ambicje polityczne, a dwa - po prostu wzbogacić się. Kierunek ekspansji był logicznie narzucający się: kontynent azjatycki obiecywał tak wiele, że rządzący Japonią bez wahania rozpoczęli podbój kolejnych ziem.

Półwysep Koreański stanowił "smakowity kąsek" dla wszystkich trzech mocarstw regionu Dalekiego Wschodu: Chin, Rosji i Japonii. Chiny uwikłały się jednak na przełomie XIX i XX wieku w konflikt z państwami Europy, co, przy jak się okazało niestabilnej sytuacji wewnętrznej, doprowadziło w rezultacie do rewolucji i obalenia cesarstwa. Nie były zatem, szczególnie po przegranej wojnie z Japonią w 1895 roku, najważniejszym udziałowcem w sporze o Półwysep. Na początku XX wieku w walkę o panowanie nad tym terytorium zaangażowane były przede wszystkim Rosja i Japonia. Efektem wojny 1904-1905 roku i traktatu w Portsmouth, było przejęcie przez Japonię protektoratu nad Koreą, ale taki stan rzeczy nie satysfakcjonował polityków z Tokio. Jednoznacznie parli do przejęcia pełnej kontroli nad Półwyspem i udało im się tego dokonać w przeciągu kolejnych pięciu lat i to bez konfliktu zbrojnego: 6 lipca 1910 rząd japoński podjął decyzję o aneksji Korei, a formalnie dokonała się ona 22 sierpnia tegoż roku. Nim jednak do tego doszło, Japończycy jeszcze w 1876 r. "narzucili Korei niewolniczy układ w Kanghua, po czym dla rozszerzenia go zmusili ją do zawarcia szeregu nowych układów i porozumień: układu inczońskiego (1882 r.), na mocy którego Japonia uzyskała prawo utrzymywania załóg wojskowych w Korei, porozumienia z 1883 r. w sprawie nowych przepisów dotyczących handlu japońsko-koreańskiego, układu hanseńskiego (1885 r.) itd. Również układ japońsko-chiński z 1885 r. (konwencja Li-Ito), który oznaczał likwidacje prerogatyw Chin w sprawie militarnej ingerencji w wewnętrzne sprawy Korei, miał na celu ugruntowanie pozycji Japonii w tym kraju. Wszystkie te pakty i układy były wyrazem wzmocnienia pozycji ekonomicznych i wpływów politycznych imperialistycznej Japonii w Korei". [2]. Później były już tylko rządy kolonialne.

Od 1910 roku Korea była traktowana jako integralna część Japonii. Oznaczało to uznanie języka japońskiego za język oficjalny, zastąpienie nazw koreańskich, japońskimi [3], urzędników koreańskich (nawet tych z wyborów, np. burmistrzów miast) zastąpili Japończycy. W wymiarze sprawiedliwości i organach bezpieczeństwa zmiany szły jeszcze dalej: WSZYSCY sędziowie byli Japończykami, a policja japońska miała prawo aresztować bez nakazu i przetrzymywać bezterminowo, a nawet w określonych sytuacjach stosować tortury. W szkołach zaprowadzono zasady japońskiej edukacji, podręczniki koreańskie zastąpiono japońskimi, a uczniowie używający swojego macierzystego języka byli relegowani.
Polityka "Japonizacji" [4] Koreańczyków była tak dalece posunięta, że wymagano od tych, którzy przypływali do portów Japonii, odśpiewania cesarskiego  hymnu "Kimigayo" - jeśli ktoś nie potrafił tego dokonać, odsyłany był z powrotem na statek "na czworaka (na rękach i kolanach)" [5].


Chyba najbardziej dramatycznym momentem dla Koreańczyków żyjących w Japonii przed II wojną światową, były wydarzenia związane z tzw. Wielkim Trzęsieniem Ziemi w Kanto 1 września 1923 roku. To właśnie oni zostali "oskarżeni" o spowodowanie tegoż trzęsienia (a właściwie pożarów, które pochłonęły kilkadziesiąt tysięcy ofiar) i zdesperowany tłum Tokijczyków dokonał samosądu na ok. 6 tys. Koreańczykach [6!].
Kolejne represje dotknęły naród koreański w latach II wojny światowej, zaś najbardziej ich ekstremalnym wyrazem stało się wykorzystywanie koreańskich kobiet jako tzw. lanfu - "pocieszycielek", pod którym to eufemistycznym pojęciem ukryto zorganizowaną prostytucję. Szacunkowe dane podają, iż ok. 80-200 tys. Koreanek zmuszono do świadczenia usług seksualnych dla żołnierzy armii japońskiej. I choć od zakończenia wojny upłynęło już ponad pół wieku, to rząd japoński nie chce wypłacić należnej rekompensaty ofiarom tych praktyk [7!]. To, że w 1995 r. powołano do życia Fundusz Kobiet Azjatyckich, który czerpiąc ze źródeł prywatnych, ma wypłacać odszkodowania kobietom - ofiarom gwałtów ze strony żołnierzy japońskich - było częściowym przyznaniem się do haniebnej praktyki lat wojny. Jednak w pierwszych latach istnienia Funduszu tylko około 300 kobiet wyraziło zgodę na przyjęcie odszkodowania (w wysokości 13 tysięcy dolarów) [8].

Kwestia uregulowania stosunków wzajemnych pomiędzy Japonią a Koreą (tak Południową, jak i Północną), była jedną z determinant położenia Koreańczyków w Japonii po 1945 roku. W zasadzie to dopiero ogłoszenie oficjalnego stanowiska rządu japońskiego przez premiera Obuchi Keizo w dniu 7 października 1998 roku, w którym znalazły się słowa ubolewania nad trwającą 35 lat okupację kolonialną [9!], otworzyło nowe możliwości rozwiązania kwestii koreańskiej również w samej Japonii. Podczas wizyty w Tokio prezydenta Korei Południowej, Kim Dze Dzunga, on i premier Obuchi, ogłosili wspólną deklarację, w której Obuchi wyraził "głęboką skruchę i z głębi serca płynące przeprosiny narodu Południowej Korei, mające stanowić przeprosiny za historyczny fakt, iż Japonia zadawała ciężkie szkody i ból ludowi Korei Południowej podczas rządów kolonialnych". [10!]
Podobne w wyrazie oceny znalazły się w toaście wzniesionym przez cesarza Akihito podczas kolacji wydanej na cześć Kim Dze Dzunga, w którym to cesarz miał przyznać, że w dziejach dwustronnych stosunków japońsko-koreańskich był czas, kiedy to Japonia zadała ogromne cierpienia narodowi koreańskiemu  i on sam odczuwa z tego powodu "głęboki ból". [11]
Jak jednak praktyka miała niebawem udowodnić, za tymi oficjalnymi gestami, nie miały pójść żadne konkrety. Sądy japońskie nie wydają obecnie wyroków na korzyść powodów - nic zresztą dziwnego, bo wówczas musiałyby uznać zbrodniczość systemu rządów japońskich na podbitych terenach w latach wojny. [12!]

O ile dla wielu Koreańczyków z tzw. "pierwszego pokolenia", Japonia stanowiła prawie zawsze tylko "tymczasowe miejsce zamieszkania", o tyle dla drugiego, nie mówiąc już o trzecim i następnych pokoleniach, Japonia jest może nie "ojczyzną", ale miejscem "stałego zamieszkania i pracy". Dla Koreańczyków urodzonych i wychowanych w Japonii, język japoński jest bardzo często jedynym znanym językiem, a kraj w jakim przyszło im żyć, za jednak swój ojczysty tym bardziej, im bardziej była (jest) eksponowana kwestia podziału Korei na dwa wrogie sobie państwa.
Jeszcze w latach 90. XX wieku liczba Koreańczyków w Japonii szacowana była na ok. 700 tysięcy [13!]. Według spisu z 1992 roku było ich 688 144, przy czym największymi skupiskami były prefektury: Osaka - 183 332, Tokio - 95 955, Hyogo - 71 108, Aichi - 54 581 i Kioto - 46 171 osób [14]. Najnowsze dane mówią, że liczba ta zmalała o prawie 100 tysięcy: opublikowany w czerwcu 2008 roku raport Biura Imigracyjnego podaje, iź na koniec 2007 roku zarejestrowanych było 593 489 Koreańczyków, z czego statut stałych rezydentów posiadało 426 227 [15].
Środowisko to pomimo jednolitości narodowej, a jednocześnie widocznej dyskryminacji (o czym dalej), pozbawione wspólnej reprezentacji dla obrony swoich interesów. Istnieje kilka organizacji skupiających (czy raczej: reprezentujących), Koreańczyków żyjących w Japonii, które ze względu na swoje polityczne afiliacje nie są w stanie podjąć wspólnej walki o równouprawnienie Koreańczyków. I tak istnieje założony jeszcze w 1948 r. proseulowski Mindan (Daikan Minkoku Kyotyumin Dan -Stowarzyszenie Koreańczyków w Japonii) oraz (od 1955 r.) silnie związana z KRL-D (nazywana wręcz nieformalną ambasadą Korei Północnej) Chongryun/Chosen Soren (Zai-Nihon Chosenjin Sorengokai - Ogólna Federacja Koreańczyków w Japonii) [16!]. Obok nich działa Mintohren (Minzoku Sabetsu to Tatakan Rensaku Kyogikai - Naradowa rada ds. Walki z Dyskryminacją Etniczną Ludzi w Japonii).
Efekty działalności tych organizacji nie są jednak imponujące, a ponadto są często uwikłane nie tylko w spory polityczne, ale również w zwykłe afery kryminalne (np. Chongryun kontroluje 1/3 "przemysłu" hazardowego pachinko, a nawet jedna z grup przestępczości zorganizowanej boryokudan, Gakushu-gumi, jest nazwana "podziemną" organizacją Chosen).

Dopóki Korea była kolonią Japonii, Koreańczycy traktowani byli jak poddani Cesarza (czyli obywatele Japonii), chociaż i w tej polityce (przymusowej asymilacji?), można byłoby doszukiwać się elementów dyskryminacji [17!].  (jak przeczytałam przypisy, to przypomniała mi się historia Son Gijeonga). Zmian w tym statusie przyniósł rok klęski Japonii - od 1945 roku władze w Tokio zaczęły traktować Koreańczyków jak "nie-Japończyków" (m.in. nie przyznano im praw wyborczych w grudniu 1945 r.). W 1947 roku formalnie poddani zostali oni przepisom Rozporządzenia o Rejestracji Obcokrajowców (Gaikokujin Toroku Rei), a status "obcych" przypieczętowały Traktat Pokojowy z San Francisco z 28 kwietnia 1952 roku oraz Ustawa o Rejestrze Obcokrajowców (Gaikokujin Toroku Ho, z tego samego roku). Podpisany w 1965 roku Traktat o Normalizacji Stosunków pomiędzy Japonią a Koreą Południową, gwarantował otrzymanie statusu "stałego mieszkańca" [ale nie "obywatela"! - K.K.] dla wszystkich tych, którzy mieszkali na Wyspach pod koniec wojny (postanowienie to w praktyce rozciągnięto również na ich dzieci - stąd też pojęcie "pierwszego pokolenia Koreańczyków w Japonii").
Do rangi symbolu urosło jednak zobowiązanie do odciskania przez Koreańczyków [18] odcisku swojego palca na dokumentach rejestracyjnych - czyli stosowanie procedury, która w innych krajach przewidziana jest wyłącznie wobec aresztowanych czy podejrzanych o dokonanie przestępstwa [19].

Nierównoprawny status Koreańczyków w Japonii można zaobserwować w kilku obszarach:
1) oświatowej - "narodowa" (czytaj: koreańska) oświata w zasadzie nie istnieje; jeśli nawet istnieją prywatne szkoły koreańskie, to przez Mambusho (Ministerstwo Oświaty) nie są uznawane za ogólnokształcące, ale "zawodowe" (takushu gakko). Powoduje to sytuację, że młody Koreańczyk kończący szkołę średnią u siebie w kraju, ma prawo studiowania na uczelniach japońskich, a ten, który uczęszczał do szkoły "narodowej" ale w Japonii, jest takiej możliwości pozbawiony! Specyficzną formą dyskryminacji jest to, że studenci koreańskich szkół wyższych, nie mogą uczestniczyć ani w ogólnokrajowych, ani w prefekturalnych rozgrywkach sportowych;

2) zawodowej - wiele prywatnych przedsiębiorstw i firm nie chce zatrudniać Koreańczyków - jeśli już to czyni, oddaje im najniższe (najgorzej płatne) stanowiska. Koreańczycy próbują się bronić przed taką dyskryminacją posługując się nazwiskami japońskimi, ale z powodu nadal zwyczajowo nawet obowiązującego "rejestru rodzinnego", jest to sposób zawodny: za klasyczny już przykład kontrowersji wokół właśnie tego typu dyskryminacji uchodzi sprawa z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych, znana jako "sprawa Pak Chong-Sok przeciwko Hitashi Ltd.". Otóż w 1970 roku Pak Chong-Sok ukończył szkołę i Hitashi Ltd. zaproponowała mu pracę. Po pierwszych testach został zakwalifikowany do pracy, ale gdy po odpowiedzi na pytanie o "rejestr rodzinny" okazało się, że jest Koreańczykiem, Hitashi odmówiło zatrudnienia (w związku z tą historią powstał Mintohren);

3) politycznej - ustawa "Ordynacja wyborcza do urzędów publicznych" mówi o tym, że prawa wyborcze przysługują w Japonii tym wszystkim, którzy ukończyli 20 rok życia, mieszkają na danym terytorium co najmniej 3 miesiące i SĄ JAPOŃCZYKAMI (Nihon kokumin-taru mono). A przecież Koreańczycy - to nie Japończycy! Powoduje to sytuację, że nawet ci, co mają prawo stałego pobytu i regularnie płacą podatki, nie otrzymują praw politycznej partycypacji [20]. Kariery podobne do tej, jaka stała się udziałem Arai Shokei (abstrahując rzecz jasna od jego samobójczej śmierci w 1998 roku) - a więc aktywny udział w polityce, bycie członkiem parlamentu, są wyjątkiem. Za dyskryminację polityczną można również uznać brak dostępu do urzędów państwowych ( i zajmowania w nich kierowniczych stanowisk) i to zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym;

4) przy wynajmowaniu (kupnie) mieszkań, wielu właścicieli (zarządców) domów, żąda od swoich klientów wylegitymowaniem się dokumentem potwierdzającym status stałego mieszkańca, a taki, w świetle przepisów prawa przysługuje wyłącznie Japończykom;

5) obyczajowej - podobnie jak w przypadku burakumin, małżeństwa japońsko-koreańskie, są tematem tabu. Często też negatywna opinia o Koreańczykach wiąże się z faktem, iż przynajmniej częściowo, to oni opanowali rynek "rozrywki" - hale pachinko, kluby "dla mężczyzn" i restauracje.

Wszystkie te spostrzeżenia zdają się potwierdzać opinię Guy Sormana: "żółte niebezpieczeństwo, które przez długi czas niepokoiło Europejczyków, teraz stało się obsesją Japończyków: jest się zawsze jakimś Murzynem lub Żółtkiem dla kogoś innego... Żółci, postrzegani z Japonii, to Chińczycy, Wietnamczycy, Filipińczycy, KOREAŃCZYCY [podkr. K.K.]". [21] Praktycznym zaś dowodem na właśnie taki sposób rozumowania są akty agresji fizycznej lub słownej na Koreańczyków, które miały miejsce np. podczas wojny koreańskiej 1950-1953, a w 1994 roku, kiedy to rozpowszechniona została informacja o przyspieszeniu prac nad bronią nuklearną przez KRL-D, czy też w 1998 roku, gdy nad terytorium japońskim niespodziewanie przeleciał fragment północnokoreańskiej rakiety dalekiego zasięgu. Ataki te przybierały różny charakter: od wysyłania listów z pogróżkami do organizacji typu Chongryon, aż po napaści na koreańskie uczennice chodzące w swych narodowych strojach (chima chogori). I choć przede wszystkim te agresywne postawy wobec mniejszości koreańskiej demonstrowane są przez ugrupowania skrajnej prawicy (nacjonalistyczne), to fakt, iż coraz więcej w świecie przestępczym Japonii ma do powiedzenia zorganizowana przestępczość rodem z Korei (aczkolwiek nie tylko), może powodować u Japończyków psychologicznie zrozumiałą nieufność czy wręcz obawę przed nią.

sobota, 13 lipca 2013

Świat Super Junior, część 3 - Szczęśliwe zakończenie istnieje tylko w bajkach

Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają bloga i komentują, zwłaszcza Justynie K. Lambert <3
Jak niedawno chodziłam po ścianie z powodu Junsu, to przynajmniej miałam na osłodę te komentarze :D
A teraz wiadomości jak skończyła się sprawa only13. (w sumie tak mi się nie chciało tego tłumaczyć, bo i tak wszyscy to wiedzą i wolałabym przejść do innego tematu, ale skoro już zaczęłam, to wypadałoby skończyć xD)
źródło: omona

***
Jak pamiętasz z poprzedniego raportu, pewna grupa fanów Super Junior (@united_elf) napisała petycję dotyczącą zaangażowania Henry'ego i Zhou Mi w grupową działalność, wzywając SM Entertainment do 'jasnego zdefiniowania' granic między członkami Super Junior M a resztą zespołu.'
To wprawiło wielu innych fanów w złość. Ironicznie United_ELF doprowadziła do podziału w fandomie na dwie strony i w zasadzie rozpętała wojnę domową wśród ELF.
Trwało to cały tydzień wraz z pojawiającymi się kontrargumentami i kontr-petycjami. SJ Gallery i DCInside wskazały te przeciw argumenty. (nie otwiera mi się ta strona...)
Petycja na twitterze wspierająca Henry'ego i Zhou Mi zebrała ponad 6,900 podpisów.
Były również inne mobilizacje jak ta lub ta.
Było mnóstwo kłótni gorących dysput na różnych portalach społecznościowych. United_ELF odpowiedziało na krytykę, publikując 'wyjaśnienie' oraz FAQ, w których właściwie powiedzieli te same rzeczy.
Stronę United_ELF trzymają głównie chińscy, koreańscy i mniejszość fanów z niektórych obszarów południowo-wschodniej Azji, podczas gdy japońscy ELF sądzą, że petycja przeciwko Henry'emu i Zhou Mi jest głupia. Również większość fanów z południowo-wschodniej Azji i mnóstwo zachodnich ELF wspierają/bronią Zhou Mi i Henry'ego.

Ludzie podejrzewali, że członkowie Super Junior zwąchali sprawę. Zhou Mi był online, kiedy petycja zaczęła rozprzestrzeniać się na weibo. Niektórzy fani czekali, chcąc zobaczyć, czy Heechul poruszy ten problem w Sundong Cafe, zwłaszcza przy jego zwyczaju do nazywania Zhou Mi i Henty'ego członkami Super Junior i jego niedawnej krytyce SM Entertainment. Jednakże wielu miało nadzieję, że SJ całkowicie pominą petycję i po prostu ją zignorują.
Nie zrobili tego.

Na zakończenie Super Show w Singapurze, tymczasowy lider Super Junior Eunhyuk stanął na scenie samotnie, by wydać oświadczenie.


"Po pierwsze, Zhou Mi and Henry nie są oficjalnymi członkami Super Junior, ale oficjalnymi członkami Super Junior-M.
I my... Henry i Zhou Mi jako członkowie Super Junior M są ważni i my spędziliśmy razem z nimi długi okres. Dzielimy z nimi bliską więź przyjacielską i wspieramy ich jakby byli członkami rodziny.
Nie odbędą się z nimi żadne zmiany na ich pozycji ani nie będą promować się z Super Junior. Nie będą uczestniczyć przy nagrywaniu albumów Super Junior ani nie będą robić zdjęć na plakaty dla Super Show. Nie będą brać udziału w oficjalnej promocji Super Junior. Mam nadzieję, że nikt z was nie zrozumie tego źle.
My po prostu... tę dwójkę... szczerze ich wspieramy. Mam nadzieje, że nie pojawi się więcej nieporozumień.
Myślę, że ta sprawa zaczęła się na ostatnim Super Show, kiedy byli oni częścią występów Super Junior. To nie miało ukrytego znaczenia. Widok ich czekających godzinami w pokoju poczekalnym po zaprezentowaniu tylko 3-4 piosenek, zasmucił nas. I wiedząc, że oni chcą stanąć z nami na scenie zamiast czucia samotności, pomyśleliśmy, że byłoby miło, zabrać ich nie na wszystkie występy Super Junior, ale te w których komunikujemy się z fanami. Więc ich zabraliśmy. Mamy nadzieję, że wy wszyscy będziecie dzielić te same odczucia co my i spojrzycie na nich z otwartym sercem i wesprzecie ich.

Nie staną się oficjalnymi członkami Super Junior. Liczę na to, że będziecie dbać o nich jako członków Super Junior M. Singapurscy ELF, przepraszam, że mówiłem o tym tutaj. Ufam, że dotrzecie do domu bezpiecznie. Dziękuję wam."

Źródło: NK subs


Jestem taka zawiedziona tą przemową. Każdy śledzący mnie na twitterze albo tumbrze wie jak zgaszona jestem. Mimo wszystko przykro mi z powodu Eunhyuka, bo był postawiony w okropnej sytuacji i wątpię, że te słowa były całkowicie jego - prawdopodobnie poinstruowano go, by to powiedział. 

Wiem, że nie mógł wiele powiedzieć i że znaczenie nie mogło być inne, a tu chodziło więcej o uspokojenie wrzawy wśród fanów i przerwania tego obrzucania się błotem niż o rzeczywiste przedstawienie tego, co znaczą dla Super Junior Henry i Zhou Mi. Ale naprawdę, dobór słów w niektórych miejscach nie daje mi dobrego wrażenia. Było powiedziane za wiele słów, których mogą się uczepić Only13 i użyć ich przeciw Henry'emu i Zhou Mi. To wygląda nawet na trochę więcej jak ugłaskiwanie ich i zostawienie fanów HenMi na lodzie i szczerze mówiąc, jestem bardzo smutna z tego powodu.
ZhouMi przeszedł przez lotnisko Incheon po koncercie ani razu nie podnosząc wzroku z podłogi.





cr: @sunshinezhoumi

komentarze użytkowników.


Hipployta: Byłam taka wściekła, kiedy zobaczyłam to oświadczenie na twitterze i obejrzałam fancam... jak... WTF?! SM, po prostu ich zignorujcie! Only13 nie przestaną kupować rzeczy od SuJu. Przykro mi z powodu Eunhyuka, bo on nigdy nie radzi sobie konfliktami, a prawdopodobnie nakazano mu to powiedzieć. Kangin... to był byłby właściwy moment, żebyś się wtrącił. 
Ech...
Żałuję, że nie stało się to, kiedy Heechul wrócił... jego reakcja byłaby o wiele bardziej zjadliwa, dla których którzy robią problemy wokół HenMi.
Chciałabym również zwrócić uwagę tym Only13, że Henry produkuje piosenki SuJu dla ich podgrup i SuJu, więc i tak i tak, wspierasz i kupujesz jego rzeczy.

amzng_Idr: zwykle nie zabieram głosu w tej sprawie, ale człowieku... Eunhyuk naprawdę schrzanił to dla HenMi ;/

Wszystko co zrobił, to dał Only13 dokładnie to, czego chcieli - może nie wysłuchał ich wszystkich żądań, ale zrobił wszystko, by zapewnić fanów, że HenMi nie są oficjalnymi członkami. Nawet dał im to, czego nie żądali - że nie pojawią się na plakatach z zespołem, a jedynym powodem dla którego znaleźli się na scenie na SS5, to dlatego, że SJ czuło się źle, że musieli czekać w pokoju poczekalnym...
Zdaję sobie sprawę, że pewnie to wszystko nie było jego pomysłem, ale WOW. To sposób, że wepchnąć HenMi pod pociąg, żeby zadowolić Only13.

mangosteins: wow. Kiedy usłyszałam, że Eunhyuk wypowiedział się w sprawie HenMi, miałam wielkie oczekiwania, ale to... jest okropne. Moją pierwszą myślą było: "jak muszą się teraz czuć Henry i Zhou Mi?" Szczerze mówiąc mogę sobie wyobrazić, że całkiem źle. Moją drugą myślą było: "czy naprawdę only13 stanowią tak dużą część fandomu, że ich zdanie tak bardzo się liczy?". Ponieważ dlaczego do cholery, staraliby się zadowolić only13 poza tym, że obawiają się, że inaczej odejdą? Nie wiem, czy only13 jest tak liczne, a może SM nie ma prawidłowego pojęcia jak wygląda fandom ELF? To z kolei każe mi się zastanawiać, co by się stało, gdyby ludzie wspierający HenMi staliby się tak głośni i aktywni jak only13? Co jeśli to oni zdecydują się przestać wspierać Super junior? Nie sądzę, że jest to w ogóle możliwe, ale co jeśli spróbują postawić SM pod murem, tak jak to robią teraz only13?
Ale wtedy bez mojej świadomości budzą się się podejrzenia, że może SM wcale nie jest przyparte do muru? Może SM po prostu nie chce HenMi w grupie ze swoich własnych powodów, co powoduje u mnie mętlik w głowie, bo traktują HenMi jakby wcale o nich nie dbali, ale teraz nagle Henry wydał solowy album, co sprawia wrażenie, że jednak się nimi przejmują? Albo to właśnie miało zadowolić fanów, którzy myślą, że Henry nie robi wystarczająco dużo? Prawdę mówiąc, już nie wiem, co i dlaczego SM robi.
Byłam wkurzona, kiedy przeczytałam tę petycję, ale teraz, po przemowie Hyuka, jestem tylko smutna z powodu Henry'ego i ZhouMi. Zasługują na wiele więcej niż to bagno i mam nadzieję, że w końcu to otrzymają. To nie do wiary, że ciągle się z tym mierzymy w 2013.

Shineebambi: SM stosuje się do prawa, że 'klient ma zawsze rację' w najgorszy sposób jaki jest możliwy. To dlatego, wśród trójki największych wytwórni zawsze mają najwięcej fanów sasaeng, a wciąż zajmują się tylko najgorszą częścią fandomu.
stoppedclock321: Szczerze? Też myślę, że SM nie ma pojęcia jak wygląda ich fandom.
Wiem, że istniała petycja by zupełnie włączyć HenMi w SuJu, ale była po angielsku i nie sądzę, że ktokolwiek w SM ją przeczytał. Międzynarodowy fandom kocha HenMi, bylibyśmy (w większej części) uszczęśliwieni, gdyby zostaliby w pełni dodani do zespołu, ale niektórzy fani (only13 głównie pochodzacy z Chin) się z nami nie zgadzają i czuję, że tylko ich widzi SM.
mingsunni: Przeczuwam, że ktoś w SM/Super Junior wie o naszej kontr-petycji. Jeśli by nie wiedzieli, nie sądzę, że Eunhyuk powiedziałby 'złe rzeczy dziejące się między naszymi fanami'. Zdaje się, że są świadomi, że istnieją dwie strony konfliktu. To jest tłumaczenie, z którego to zacytowałam.
sobaek: Nie jestem pewna... Nie za bardzo widzę, gdzie zwraca się do drugiej strony.
mingsunni: Nie powiedziałam, że się do niej zwraca, ale zdaje/zdają sobie sprawę z jej istnienia.

aleash1989: Po pierwsze, pamiętam ukrytą kamerę, bodajże w Explorers of the human body?, gdzie członkowie udawali, że mieli poważną kłótnię i rozmawiali o rozpadzie zespołu przy obiedzie, by zażartować z dwóch najbardziej wrażliwych członków. Jednym z nich był Eunhyuk, który kompletnie się rozkleił. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak ta przemowa, którą musiał wygłosić jako lider, na niego wpłynęła. Czy płakał po tym? Jest to bardzo możliwe... Żałuję, że to się stało.
Po drugie, większość komentarzy tutaj jest o tym, jak bardzo my jesteśmy wkurzeni na gówno, w które brnie SM, by przebłagać wpływową mniejszość. Nie możemy wykupić akcji albo protestować przed budynkiem SM jak Only13, ale czy nie powinniśmy wykorzystać naszej siły w liczebności? Jeśli moglibyśmy połączyć nasze siły online i powiedzieć, że nie popieramy tego w naszej własnej petycji albo zrobić wspierający projekt, który rozprzestrzeniłby się i dotarł do Korei, coś mogłoby się zmienić. (Może. Kupowanie akcji jest całkiem potężną bronią, jeśli chodzi o SME). Chciałabym znaleźć światełko nadziei w tej beznadziejnej sytuacji. Może jestem zbyt optymistyczna. 
Dlatego mam pytanie: czy moglibyśmy zacząć coś na Omonie? (Nie jestem jeszcze pewna co dokładnie). Jest tylu ludzi, którzy kochają i wspierają HenMi! Gdybyśmy zrobili burzę mózgów, moglibyśmy wpaść na jakiś świetny pomysł. Jestem pewna, że inne strony fanowskie, by nas poparły.
Chciałabym zobaczyć szczęśliwych, uśmiechniętych HenMi. Henry jest wspaniałym utalentowanym muzykiem, piosenkarzem, performer'em i osobą. Zhou Mi jest niesamowicie zdolną osobą z umiejętnościami wokalnymi i osobą niewiarygodnie pogodną. Nie chcą nigdy więcej widzieć zdjęć z lotniska, gdzie wyglądałby na załamanego i apatycznego, jak to ostatnio miało miejsce. To nie jest właściwe. Każdy z nas zasługuje na miłość i wsparcie, zwłaszcza, gdy jest się postawionym w sytuacji, gdy nie ma się kontroli nad spełnianiem własnych marzeń. 
mingsunni: Żałuję, że muszę rozbić w pył twój optymizm, ale co do petycji: forever15 nie znaczą za wiele. Nasza liczba jest nieważna. Mam na myśli: przecież co moglibyśmy zrobić? Powiedzieć, że nie zamierzamy tego akceptować? Zbojkotować kupowanie gadżetów SuJu? Nawet jeśli 7,000 z nas to zrobi, nawet nie udowodnimy naszego punktu widzenia. W rzeczywistości zranimy jedynie SuJu. Bycie w większości w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia, bo właściwie nie dostaniemy mocy, jaką ma only13.
Gdyby Omona coś przedsięwzięła, również nic by to nie znaczyło, bo jest znana z bycia anty-Super Junior. Strony fanowskie zwykle nie obierają stron, bo mają użytkowników z obu stron konfliktu. Nie przetrwałyby, gdyby straciłyby połowę swoich bywaczy.
Na pewno istnieje coś, co może być zrobione, ale za Chiny nie mogę się domyślić, co :\

purekpopology: Jestem po prostu zszokowana, że ta cholera jeszcze nie minęła. Myślałam, że mamy to już za sobą w historii kpopu. 
A jedynym powodem, dla którego to znowu powoduje zamieszanie, jest to, że Henry wydał solo w Korei, zamiast ukrywać się w wyznaczonej klatce w Chinach. Naprawdę nie mogę zrozumieć logiki stojącej za only13, biorąc pod uwagę, że nie jest nawet bliska do tego, ilu oryginalnych trzynastu członków zostało w SuJu, a poza tym nowi członkowie dołączają do grup idoli cały czas (co nie jest nawet tym, co HenMi chcą zrobić).
sobaek: Only13 narzekają teraz, że inne ELFy 'rozpuszczają kłamstwa' na ich temat i sprawiają, że 'wyglądają na złe osoby' i że jest to 'niesprawiedliwe' i że inne ELFy 'się nad nimi znęcają' z powodu 'nieporozumienia'. A wtedy przechodzą do narzekania, że Henry i ZhouMi są bardziej oklaskiwani na Super Show niż Shindong i że jest to bardzo 'smutne', że jest on 'pomijany' na korzyść HenMi.
Nie wytrzymam z nimi :/

poniedziałek, 8 lipca 2013

Świat Super Junior, część 2 - Koreańskie ELFy znowu w akcji

Część druga, o wiele ciekawsza i bardziej aktualna.
Chciałam ją przetłumaczyć wcześniej, ale wyjechałam nagle i przez tydzień nie miałam internetu... a dzisiaj pół nocy to wklepywałam huhu. Pewnie dlatego przy niektórych niecenzuralnych określeniach autorki zabrakło mi polskiego odpowiednika xD
źródło: omona


***

Szczerze mówiąc, każdy myślałby, że pięć lat to wystarczająco długo, by pewni 'fani' przestali przejmować się tą sprawą lub po prostu odeszli z fanclubu. Żałuję, że niektórzy fani nie zrobili tego.

Około miesiąca temu ktoś, kto dopiero zaczął zaznajamiać się z Super Junior, poprosił mnie o wyjaśnienie stosunku fandomu Super Junior do Henry'ego i Zhou Mi. Oto metafora, która według mnie określa sprawę najprzejrzyściej.

Wśród ELFów możesz wyróżnić mniej więcej trzy różne obozy. Dwa z nich są dalekie i przeciwstawne jak dwa bieguny: Only13 i Forever15. Only13 kategorycznie sprzeciwiają się (i zaprzeczają) zmianom składu w zespole, ale najczęściej skupiają swoją energię na sprzeciwianiu się zaangażowaniu Henry'ego i Zhou Mi w grupową działalność. Forever15 lub Only15 z kolei zaliczają Henry'ego i Zhou Mi jako część Super Junior, albo jako 'członków rodziny' albo chcą, by zostali w pełni zintegrowani z zespołem, jednocześnie cały czas zostawiając wolne miejsca dla Kibuma i Han Genga, których ścieżki z grupą rozeszły się w 2009.
Pozostają jeszcze ci, którzy wspierają Henry'ego i Zhou Mi i chcą by zintegrowali się z Super Junior w pełni, ale już nie postrzegają Han Genga i Kibuma jako członków drużyny.

Jeśli przełożymy to na partie polityczne, wyróżniamy prawicę, lewicę i centrum. Only13 to odłam prawicy, Only15 lewicy, ale wielu fanów są bliżej centrum z odchyleniami w stronę jednej lub drugiej strony. Fani z centrolewicy są bardziej obojętni i bierni, więc nie obrażają się za ruchy wspierające Henry'ego i Zhou Mi albo za ich zwiększenie aktywności w grupie, podczas gdy ogromna większość z prawicy narzeka i wszczyna o to kłótnie. Fani z centrum albo wspierają wszystkich obecnych i byłych członków SJ niezależnie od ich wyborów kariery i zawodów, albo tolerują Henry'ego i Zhou Mi wiedząc, że SJ-M nie jest równe SJ i że chłopacy 'znają swoje miejsce'.

Only13 i sympatycy prawicy byli tymi, którzy narzekali na większe zaangażowanie Henry'ego i Zhou Mi w Super Show 5 lub czuli potrzebę podkreślania, że ta dwójka 'jest tylko M, nie SJ' na facebooku SMTown lub postach na twitterze i podnoszą krzyk, gdy Kibum nie jest zapisany jako 'Kim Kibum z Super Junior'. Jeśli fan mówi: 'Lubię Henry'ego i Zhou Mi, ale...' oznacza to, że sympatyzuje z only13 lub jest członkiem only13 ukrywającym swój wrogi stosunek do chłopaków. Im bardziej czas mijał, tym więcej only13 próbowało odsunąć się od grupy, która zorganizowała protesty naprzeciw budynku SM Entertainment, wykrzykiwała hasła pełne nienawiści w stronę siedemnastoletniego Henry'ego, rozpoczynała kampanię wrogości wobec Zhou Mi nawet zanim zobaczyli jego zdjęcie czy umiejętności, wygwizdywała tę dwójkę na scenie, odmawiała klaskania na ich występach, śpiewania ich kwestii w piosenkach na koncertach, wyłączała lighstick albo odchodziła w czasie ich solowych performance'ów. Jednakże każdy, kto przedstawia siebie jako Only13 zwyczajnie babra się w tym samym gównie. Każdy fan, który sympatyzuje z Only13 jest w mojej opinii taki sam, ponieważ wszyscy z nich odmawiają wspierania dwóch ludzi nie na postawie ich talentu i osobowości, ale dlatego, że zostali dodani do grupy w niewłaściwym czasie.

Więc co znowu zakłóciło względny spokój? Otóż kilku dupków zdecydowało się opublikować te bzdury - czyli list otwarty do SM Entertainment.

"Żądamy od SM Entertainment jasnego zdefiniowania granic między Super Junior a gościnnymi członkami.
Henry i Zhou Mi to członkowie Super Junior-M a nie Super Junior.

W 2005 roku boy band 'Super Junior 05' został stworzony jako grupa z 12 członkami. Trzynasty członek Kyuhyun, dołączył do drużyny wraz z wydaniem single albumu 'U' w 2006 i w tym czasie SM Entertainment oficjalnie ogłosiło, że porzucą pomysł z wprowadzeniem rotacji w zespole. W związku z tym, nazwali grupę Super Junior bez sufiksu '05' i zapewnili, że nie odbędą się już zmiany w oryginalnym składzie.

Jednakże w roku 2007 Sm Entertainment zaprzeczyło swojemu poprzedniemu zapewnieniu, mówiąc, że było to nieporozumienie i wydało ogłoszenie, że nowy członek Henry dołączy do zespołu. Fanclub Super Junior, ELF protestowało przeciw temu pomysłowi w różnorodny sposób. W odpowiedzi na tą ostrą reakcję, Sm ent. obiecało, co następuje na obchodach tysiąca dni istnienia Super Junior w 2008: Zespół potrzebuje różnych strategii, by zdobyć różne rynki muzyczne. Z tego wynika, że lokalni członkowie mogą być dodani do podgrup SuJu w celu pozyskania zagranicznych fanów, ale owi lokalni członkowie pozostaną jedynie 'gośćmi' w Super Junior. Super Junior-M zostało uformowane w 2008 roku jako podgrupa SuJu z dwoma lokalnymi członkami - Henry'm i Zhou Mi.

Obecnie, my jako fani nie jesteśmy usatysfakcjonowani tym, co dzieje się z Super Show 5 World Tour i aktywnościami Henry'ego promującego 'Trap', ponieważ zacierają one granice między Super Junior a 'gościnnymi członkami'. Przykładowo podczas Super Show 5 w Seulu (23 i 24 marca 2013) zaprezentowano w sumie 29 występów i gościnni członkowie wzięli udział w dwunastu z nich. Rozumiemy, że 'goście' wykonują cztery piosenki Super Junior-M i dwie special stages, jednak uważamy ich udział w sześciu utworach Super Junior za wtargnięcie w kompetencje zespołu. Gościnni członkowie nawet dołączyli do konferencji prasowej Super Show 5 w Hong Kongu szesnastego czerwca 2013, czego nie robili na wcześniejszych koncertach. Ponadto, Henry, który ostatnio zadebiutował ze swoją solową piosenką, używa koloru szafirowo-niebieskiego podczas promocji. Jest to wyraźne pogwałcenie umowy między SM Ent. a fanclubem ELF z 2008 roku. Martwimy się, że jeśli taka sytuacja będzie kontynuowana, odbije się to negatywnie na marce Super Junior i doprowadzi do podziału w fandomie. W związku z tym, żądamy od SM Ent. wypełnienia następujących czynności, by Super Junior pozostało nieuszkodzone.

1. Uczestniczyć w oficjalnych działalnościach grupowych mogą jedynie członkowie Super Junior
1.1 Goście mogą uczestniczyć tylko i wyłącznie w aktywnościach podgrupy, nie mogą wykonywać piosenek Super Junior ani uczestniczyć w mowach powitalnych i pożegnalnych na koncertach wraz z zespołem. Super Show to koncert Super Junior.
1.2 Goście muszą przedstawiać siebie jako Super Junior-M niezależnie od sytuacji
1.3 Tylko członkowie Super Junior mogą wypowiadać powitalną formułkę 'Jesteśmy Super Junior' (Super Junior oaeyo)

2. Szafirowo-niebieski jest kolorem, który reprezentuje fanclub Super Junior - E.L.F.

2.1 E.L.F. jest niezwiązany z promocyjnymi zajęciami gości jako solowych piosenkarzy
2.2 Gościnni członkowie nie mogą używajać szafirowo-niebieskiego koloru dla działalności niezwiązanych z podgrupą M

3. Umieszczenie informacji i filmów tylko związanych z członkami Suer Junior na oficjalnych stronach internetowych Super Junior

3.1 Nie należy publikować informacji i filmów dotyczących gości, które nie są powiązane z działalnością podgrupy na oficjalnych stronach Super Junior jak Line, Facebook, youtube

Na zakończenie, chcielibyśmy wyjaśnić, że szanujemy i wspieramy Zhou Mi i Henry'ego jako członków Super Junior-M i nie chowamy wobec nich żadnej urazy. Jedyne, czym jesteśmy zainteresowani, to zachowanie wytyczonych granic między Super Junior a dwoma gościnnymi członkami. Mamy szczerą nadzieję, że wszyscy członkowie Super Junior oraz Zhou Mi i Henry będą mieć udaną karierę jako artyści.

Od fanów mających nadzieję na nie odniesienie szkód przez Super Junior."

Co za rok mamy, bo przysięgam, że myślałam, że sprawa już dawno poszła w zapomnienie?!

(fragment opuszczony z powodu niecenzuralnego języka)


Mój komentarz (w sensie komentarz angielskiego tłumacza, nie mój xD)

• Nie wyrażacie opinii całego fanclubu. Siedźcie cicho, do cholery. Nie jesteście większością, jesteście po prostu irytująco głośni. Ale wszyscy wiemy, że żaden z was nie ma tej siły, jaką kiedyś mieliście. Nie możecie zorganizować Czarnego Oceanu ponownie, bo dwie trzecie tłumu odmówi współpracy z wami. Większości fanów ta sprawa już nie obchodzi lub nawet lubi Henry'ego i Zhou Mi.

Poza tym fani nie mają takiej pozycji, by żądać czegokolwiek od SM Entertainment. Jesteście fanami, wasz wpływ jest ograniczony. Fani są odbiorcami rzeczy, które SM produkuje. Twoja opinia nie ma najmniejszego znaczenia dla SM tak długo jak kupujesz ich produkty. A cały czas będzie kupował to gówno. Jeśli poświęciłaś swój czas na odczuwanie silnych emocji względem składu zespołu, poświęciłaś też wystarczająco dla jednego lub więcej gadżetów grupy, by kontynuować wykładanie pieniędzy na zakup płyty, biletów koncertowych, przecenianych plakatów, poduszek, photobooków i tym podobnych. A co jeśli 'zbojkotujesz'? Ciągle pozostaną setki lub tysiące fanów, którzy nie przyłączą się do bojkotu i kupią kolejne pierdóły w sztuce większej niż jedna. Twój protest zostanie niezauważony.

Jak fani, którzy nadymali się z powodu SS5. Jeśli to tak bardzo ci przeszkadza, nie idź na ich koncerty. Istnieje mnóstwo fanów, którym to nie przeszkadza i kupią bilety zamiast ciebie. I będą oklaskiwać każdego członka grupy, dobrze się bawić, i nie będą zgorzkniałym z powodu Henry'ego i Zhou Mi, gdy wejdą na scenę. Nie będziemy za tobą tęsknić. Reszta bawiącego się tłumu nie będzie tęsknić, SM jak i Super Junior również.
Co do 'naruszania umowy' z E.L.F. przez SM zrobionej w 2008. 1) LOL 2) A niby podpisali kontrakt? nie.

3) Umowy ustne nie są wiążące. SM nie jest zobowiązany do jej dotrzymania tylko dlatego, że chcą tego jednostki, do cholery.

SM zrobi to, co przyniesie im największy zysk. Zrobią to, co co leży interesie grupy, by zapewnić im sukces i trwałość. Dostają mnóstwo forsy od SuJu, więc nadal chcą ją dostawać. Jeśli uznaliby, że dotrzymywanie jakiejś gównianej rzeczy, jaką powiedzieli lata temu, by ugłaskać wściekłych fanów, ma im przynieść korzyść, zrobiliby to. To może wskazywać jak nieistotni Only13 dzisiaj są. Wytwórnia już nie jest tak zainteresowana w zadowoleniu ich, tak jak raz kiedyś było, pewnie ponieważ już nie jest to opłacalne. Możliwe że spowodował to wzrost proporcji fanów międzynarodowych w stosunku do koreańskich. Fani z południowo-wschodniej Azji, Ameryki, Europy i większość koreańskich fanów lubi lub biernie wspiera Henry'ego i Zhou Mi i nie sprzeciwia się dalszej integracji a nawet aktywnie go popiera. Co do chińskich fanów... więc Super Junior-M zostało stworzone dla chińskiego rynku. SM uznaje chińskich i tajwańskich fanów jako wpływ Henry'ego i Zhou Mi. Podczas gdy istnieją C-ELFy sprzeciwiające się wkładowi ZhouMi i Henry'ego nie są większością, a tajwańscy fani udowodnili swoje wsparcie wobec tej dwójki. SM Entertainment spojrzy na zapotrzebowanie na rynku dla SuJu wśród fanów, którzy są 'wiernymi klientami' i przekona się, że w większej części fani spoza Korei nie sprzeciwiają się dodaniu Henry'ego i Zhou Mi. 
Ulegnięcie małej grupce fanów nie jest już najlepszym wyjściem dla SM.

A może mamy zacząć tuszowanie jak fani początkowo traktowali Kyuhyuna? Po prostu kocham, kiedy only13 mają Kyu za biasa i inne takie, bo to cholernie hipokrytyczne. On też nie był oryginalnym członkiem, a zanim powstało only13 to only12 wysyłało nienawistne, obraźliwe wiadomości Kyuhyunowi, nie oklaskiwało go, narzekało na jego wygląd oraz mówiło że wypadek samochodowy, który go prawie zabił był wystarczającą karą. Został w pełni zaakceptowany dopiero po tym wypadku. I ci fani dostali możliwość przekierowania swojej nienawiści na Henry'ego niemal zaraz potem.


Ponadto, czy nie było ogłoszone, że członkowie nie zostaną zastąpieni? SM odstawiło plany rotacji członków do szafy. Nie powiedzieli, że odtąd już nigdy nie będzie zmian w składzie. Już mieli kolekcję stażystów, którzy mieli zadebiutować w Super Junior w czasie, kiedy to ogłosili. Nie obiecaliby niedodawania wcale członków, bo mieli już trainees w kolejce. Już wtedy pewnie szykowali się na SJ-M, bo 'dodanie tymczasowych członków z powodów językowych, by podbić rynek chiński' było czymś, o czym SM śniło od czasu TVXQ, ale odłożyli i przeznaczyli dla grupy o większej elastyczności. Męski zespół złożony z dwunastu członków, bądźmy szczerzy, był stworzony dla tej elastyczności, by można by go było rozrzucać po kątach, dzielić na mniejsze kawałki i sklejać razem kiedy byłoby to konieczne. Bycie przeciw dodaniu członków byłoby jakby... przeciw całemu celowi istnienia Super Junior.

Nawiasem mówiąc, jest jasne jak krowie na rowie, że po pięciu latach, SM nie zamierza dodawać nikogo innego.

Super Show 5 nie zostało stworzone przez SM Entertainment. Super Show 5 zostało stworzone przez członków Super Junior, a było tylko ułatwione, zorganizowane i promowane przez SM. Wybór piosenek, inscenizacja, motyw, kasety, kostiumy i zaangażowanie Zhou Mi i Henry'ego w wykonanie połowy piosenek było decyzją Super Junior. Właśnie członkowie chcieli, by ta dwójka stanęła na scenie razem z nimi na więcej niż dwie piosenki. Członkowie sami chcieli, by Zhou Mi i Henry przedstawili się na początku tłumowi, a nie weszli zaproszeni jako goście. To sami członkowie zadecydowali, by Henry i Zhoumi dołączyli do 'starszych' piosenek Super Junior i dodali więcej niż jedną piosenkę SJ-M na koncercie. Super Show 5 to robota Super Junior.

Nigdy nie przestaje mnie bawić, jak wykluczenie Henry'ego i Zhou Mi z SuJu i chęć zaszufladkowania ich jako 'gościnnych członków' jest powodem, dla którego każda najdrobniejsza wypowiedź wypowiedziana przez członków SujU, która może być interpretowana jako popierająca 'only13' jest zawsze wywlekana. Zwykle jest wyjęta z kontekstu lub w jakiś sposób niejasna. Ale wszystkie momenty, w których członkowie bronili Zhou Mi i henry'ego są wygodnie pomijane. Siwon mówiący fanom, żeby się zamknęli, Ryeowook nazywający Henry'ego członkiem swojej grupy, Heechul broniacy Zhou Mi i pytający fanów, dlaczego nie mogą wspierać ich wszystkich, Leeteuk mówiący jasno jak słońce na zakończenie SS4, "Nigdy więcej only13. Zhou Mi i Henry również są Super Junior, proszę wpierajcie ich."


I wiele innych drobnych rzeczy, które członkowie mówią, że przyjaźnią się, lubią razem pracować, podziwiają ich umiejętności, są wdzięczni za wsparcie, które dano członkom SuJu-M w Chinach.

Super Junior wliczyło Henry'ego i Zhou Mi bardziej w SS5, ponieważ tego chciało. Nawet powiedzieli, zanim trasa się zaczęła, że poprzedni podział piosenek był niesprawiedliwy i gorszący.

Bzdura o kolorze fandomu zawsze mnie śmieszy. Oczywiście baloniki dla Henry'ego były niebieskie, jest znany ze swoich związków z SuJu i jego fani to w większości ELF.

Żądanie, by Super Junior pozostało w stanie oryginalnym śmieszy mnie jeszcze bardziej. Pamiętasz rok 2009? Myślę, że only13 przegapiło kilka kluczowych wydarzeń.

Irytują mnie te małe żądania. Ale ta "Tylko członkowie Super Junior mogą wypowiadać powitalną formułkę: Jesteśmy Super Junior" pierdółka. Czy im umknęło, że Zhou Mi NIGDY nie dołączył się do tego? Henry mógł to zrobić, ale Zhou Mi się powstrzymuje. Myślę, że podniósł rękę... trzy razy, powiedział słowa może raz lub dwa. Zastanawiam się, czy to sprawia, że czują się lepiej, gdy widzą jaki efekt mają ich działania na Henry'ego i Zhou Mi? Myślę, że Henry już wcześniej osiągnął punkt, gdzie wszystko spływa po nim jak woda po kaczce. Ale Zhou Mi jest powściągliwy, gdy jest wśród Super Junior do tego stopnia, że większość Mitangów nie za bardzo chce, by więcej angażował się w SuJu. Ponieważ wycofuje się, jest cichy, w cieniu. To martwi, ponieważ często kiedy Zhou Mi jest z SJ, wydaje się jakby czuł się niekomfortowo. Mówi o sobie jak o gościnnym członku i wie, że niektórzy fani nie akceptują jego przynależności. Ma to na niego gówniany wpływ.


Żądanie by SM nie promowało Henry'ego i Zhou Mi solowych aktywności na stronach Super Junior jest absurdalne.

Only13 robiące to lekkie wycofanie za każdym razem, gdy z czymś wyskakują, złości mnie prawdopodobnie bardziej niż ich wykluczające bzdury, ponieważ w ten sposób udają, jakby wszystko co powiedzieli do tej pory nie było wcale nienawistne i krzywdzące. Mówienie, że szanują Henry'ego i Zhou Mi, kiedy oczywiście tego nie robią, jest po prostu obraźliwe. 'Szanują' ich, 'lubią' ich, ale nie są wystarczająco dobrzy, by ich wspierać? Nie są wystarczająco dobrzy, by być w Super Junior? 'Szanują i wspierają Henry'ego i Zhou Mi', ale nie chcą, by rozwijali się bardziej poza tą podgrupą, w której utknęli, nie chcą by wnieśli więcej do grupy, którą lubisz. Only13 tolerują tą dwójkę tylko do czasu, aż trzymają się wytyczonych granic i 'znają swoje miejsce'.
To jest zakłamane gówno. Ta stosunkowo nowa moda od 2011 mówiąca, że lubią Henry'ego i Zhou Mi 'ale', doprowadza mnie do szału. Nikogo tym nie nabiorą.

Główna rzecz, o której fani, którzy stworzyli i wspierają ten list otwarty, widocznie zapomnieli, to ta, że członkowie Super Junior rzeczywiście nienawidzą fanów jak oni i że członkowie SuJu postrzegają Zhou Mi i Henry'ego jako przyjaciół, kolegów i członków drużyny.

Teraz jest pora na to, by Siwon, Donghae, Kangin, Eunhyuk, Ryeowook, Shindong i Kyuhyun otwarcie na twitterze lub weibo stanęli za Henry'm i Zhou Mi. Może to czas, by SM potwierdziło rolę tej dwójki i wydało oficjalne oświadczenie, że tworzą oni Super Junior, zamiast ułagadzać kilku podejrzanych fanów. Nie żeby ci ludzie zwrócili w ogóle na to uwagę. Przecież już zignorowali Leeteuka mówiącego im wprost przynajmniej dwa razy, by rozwiązać ruch Only13 i że akceptuje Henry'ego i Zhou Mi jako część Super Junior i wspiera ich. Heechul również nie pozostawił wątpliwości, że nie aprobuje tego rodzaju fanów. Siwon postawił sprawę jasno kilka razy, że gdyby mógł zmiótł by tych fanów z powierzchni ziemi. Stosunek Eunhyuka i Shindonga również jest oczywisty. Ryeowook jest największym fanem Henry'ego. Sungmin uwielbia HenMi. Kyuhyun upominał fanów w tej sprawie wiele razy. Nawet Kangin się zadeklarował, że uważa Hanry'ego i Zhou Mi jako członków grupy.
Tym fanom nie chodzi nawet o to, co jest najlepsze dla Super Junior. Już nawet nie jestem pewna o co im w ogóle chodzi.


Edit 1: Nałożyli blokadę na oryginalny post, ponieważ międzynarodowi fani i każdy koreański fan, który nie jest dupkiem zalewał go komentarzami, wypunktowując jakimi bzdurami są ich żądania.
Edit 2: Właściwie, ona nie jest only13, bo nienawidzi też Han Genga.
Więc zauważ, że można przyjąć, że ciągle uznaje Kibuma jako członka Super Junior. Teraz wyrażenie 'goście', 'gościnni członkowie' według mnie sugeruje bycie tymczasowym. Zastanawiam się, kto spośród Henry'ego, Zhou Mi i Kibuma okazał się być w Super Junior tymczasowo?...

Świat Super Junior, część 1 - Czy Super Junior jest niesprawiedliwie traktowane?

buuuuu... Płaczę. Chciałabym tyle przetłumaczyć, że nie wiem za co się brać najpierw. Ale ok, skoro ostatnio dużo się dzieje, więc pierwszeństwo ma SuJu. Właściwie to będzie pierwszy z serii artykułów o Super Junior.
Zapraszam do czytania. Ach, i zwykle nie robię dopisków do tłumaczonego tekstu, ale jeśli już coś wtrącam, zaznaczę to zielonym kolorem, żeby moja opinia nie mieszała się z opinią autora artykułu.


***

Kontrowersja dotycząca niesprawiedliwego traktowania Super Junior przez SM Entertainment (zwłaszcza w porównaniu do SNSD) ciągle pozostaje burzliwie omawianym tematem wśród koreańskich fanów. Ostatnio, post zamieszczony na serwisie Nate Pann został wyświetlony około 205 069 razy i był w czołówce dziesięciu najczęściej wyświetlanych/komentowanych artykułów w tygodniu. Otrzymał 2 125 rekomendacji i 1 227 komentarzy do szesnastego października 2011 roku.
Pełne tłumaczenie artykułu to:

1. Zacznijmy od tego, co sam Lee Soo Man myśli o Super Junior (jest to zacytowane bezpośrednio z wywiadu, którego udzielił):
“그는 ㅂㅇ 가 일본 진출에 성공한 이후 아시아뿐만 아니라 세계에서 통할 수 있는 최고의 팀을 구상했다. 그러나 자원의 한계 때문에 선택과 집중이 필요했다. 그래서 여러 팀에서 최고를 한 사람씩 뽑아서 메이저리그라고 할 수 있는 단 한 팀을 구성했고, 그것이 ㄷㅂㅅㄱ였다. “여기에 선발되지 않은 팀은 모두 와해될 판이었습니다. 하지만 계약을 했기 때문에 책임져야 했지요. 그래서 그런 팀 중에서 음악도 잘하고 버라이어티쇼도 할 수 있는 팀으로 키운 게 슈퍼주니어였어요. 그들은 살아남기 위해 피눈물나는 노력을 기울였고, 저희도 미안해서 도와주게 됐지요.”

"Lee Soo Man z powodzeniem wprowadził BoA na japoński rynek muzyczny i zaczął planować stworzenie najlepszego zespołu, który byłby znany nie tylko w Azji, ale i na świecie. Z powodu ograniczonej pomocy, musiał dokonać mądrego wyboru i wybrać. Z każdych kilku różnych grup wyselekcjonował jednego członka i zebrał ich razem, by utworzyć zespół 'najwyższej ligi'. Tym zespołem było DBSK. Lee Soo Man stwierdził: "Członkowie, którzy nie zostali wybrani, by zostać częścią grupy byli zagrożeni rozpadem. Ale ponieważ już mieliśmy z nimi podpisany kontrakt, musieliśmy wziąć za to odpowiedzialność. Jednym z tych zespołów było Super Junior, grupa którą ukierunkowaliśmy, by byli najlepsi w muzyce i telewizyjnych programach rozrywkowych. By przetrwać, musieli wylać łzy krwi z włożonego wysiłku. Było nam ich szkoda, dlatego im pomogliśmy."

Żródło:

Więc myślę, że to dowód, że SM nie dba o to, co się stanie z Super Junior i wspierają grupę jedynie z powodu dawnej sympatii. Dla SM nie liczy się, czy Super Junior odniesie sukces czy nie. Przykro mi z ich powodu, bo nie mogą ufać nikomu jak swym fanom w wytwórni takiej jak ta.
Tylko fani promują ich albumy.

2. SM Entertainment zmieniło solowy koncert Super Junior w koncert wszystkich artystów SM Entertainment
Europejscy fani wysyłali wiele próśb o koncert Super Junior w Europie. Właśnie kiedy jeden z nich został ustalony, SM zmieniło go na koncert dla wszystkich grup SME.
Peru głosowało, że Super Junior jest najbardziej pożądanym zespołem, który chcieliby zobaczyć. Nie całe SM Town, ale tylko Super Junior. Pisali petycje w sprawie ich koncertu od długiego czasu.

3. Jakość płyt
W tym roku album SNSD jest zrobiony z żelaza - niezaprzeczalnie mnóstwo pracy zostało włożone w wykonanie go. Ale co z albumami, które kupują ELFy? Już od czasu wydania drugiego albumu dostawaliśmy nic jak kawałki papieru.
Ale co jest jeszcze lepsze - słyszałam, że album SNSD kosztuje tylko 19$. Nasz papierowy album kosztował 20$. Od kiedy papier w Korei tak podrożał?
SM nigdy dla nas nic nie zrobiło. Z początku byliśmy tylko zaskoczeni i źli, ale teraz do tego przywykliśmy. Ale nie uważasz, że trochę z tym przesadzają?

4. SM próbuje przełożyć Super Junior Show 
5. Teledyski Super Junior zawsze kręcone są w jednym pomieszczeniu
6. SM zawsze ucina nazwę Super Junior przy wymienianiu artystów wytwórni w artykułach.
Na przykład: "Poczynając od H.O.T. artyści z SM Entertainment jak BoA, TvXQ, SNSD i inni zdobywają wielką popularność zagranicą.
Lee Soo Man również stwierdził, "TVXQ jest zespołem uformowanym poprzez zebranie najlepszych członków z trzech grup idoli. Super Junior jest grupą z resztą pozostałych członków. Z powodu tego, widoczna była duża różnica w umiejętnościach, dlatego członkowie musieli zacisnąć zęby i ciężko pracować, by stać się światowymi idolami. To rezultat, którego sam się nie spodziewałem."

7. Heechul wyrażający niezadowolenie z SM w radiu:
Cytując Heechula: "Czasami wspominam jak plasowaliśmy się na pierwszej pozycji na tajwańskich listach przebojów przez 38 tygodni i jak Bonamana dominowała na listach przez 18 tygodni oraz tym podobne rzeczy, kiedy rozmawiam z ludźmi w naszej wytwórni i pytam ich dlaczego nie napiszą artykułu o tym, by ludzie się dowiedzieli o naszych osiągnięciach. Poprosiłem ich o zamieszczenie kilku artykułów jak robią inne wytwórnie, żeby ludzie nie myśleli, że my nic nie robimy. Jednakże kiedy o tym mówię, zawsze odpowiadają, 'To dlatego, że sądzimy, że to oczywiste, że Super Junior osiąga takie rzeczy. Nie sądzimy, że koniecznym jest robienie wielkiej sprawy z tych sukcesów." Więc ja zawsze odpowiadam: "To wy zawsze dużo mówicie, a mało robicie".

8. ELFy, więcej rzeczy może się przytrafić. Nie zapominajmy naszych korzeni i nadal chrońmy Super Junior!
"To nie jest zawodzenie małego dziecka. Bycie fanem oznacza bycie odważnym na tyle, by chronić to co jest dla ciebie najcenniejszym."
Chciałabym wyjaśnić Sone albo innym fanom grup spod SM, że nie mamy nic przeciwko SNSD lub Sone, tylko krytykujemy niesprawiedliwe traktowanie wobec Super Junior. Sone, proszę, nie przepraszajcie za coś, co nie jest waszą winą.

Oto trzy najlepsze odpowiedzi:

1) 1, 413 kciuki w górę, 54 kciuki w dół
"Więc stworzyli grupę, którą nawet nie podejrzewali o odniesienie sukcesu tylko z powodu sympatii. Sprawili, że spali jedynie 2-3 godziny dziennie, podróżując do Malezji, Chin, Korei w jeden dzień. Sprawili, że ktoś, kto stracił swojego ojca trzy tygodnie temu, stanął na scenie i śpiewał radosne piosenki. Sprawili, że zraniona osoba, która nie mogła prawidłowo chodzić przywlokła się na scenę, by wystąpić. Sprawili, że ktoś, kto dopiero przeżył wypadek samochodowy musiał wystąpić w telewizji. W tragicznych momentach, zmusili te dzieciaki do występów w programach rozrywkowych, koncertach, nakazali im mówić o nieporozumieniach i krytyce, tylko po to, by SM zarobiło pieniądze. Nawet jeśli śmieli się na wizji, pracowali ciężko do zemdlenia, zarabiali tylko mały ułamek ze swojej pracy - co tyczy się wszystkich członków. Nawet niewolnicy są lepiej traktowani.

2) 1,383 kciuków w górę, 67 kciuków w dół
"By przetrwać, musieli wylać łzy krwi z włożonego wysiłku."

3) 751 kciuków w góre, 19 kciuków w dół
"Jak mocno musimy pracować, by otrzymać odrobinę wsparcia? Super Junior było w stanie lecieć prywatnym samolotem by wypełnić grafik w Music Core, ale nie zostało to zapewnione dzięki wytwórni, a stacji telewizyjnej. Dzięki ci za to, dyrektorze stacji.

Przypadkowa odpowiedź:
"Istnieje powód dla którego członkowie Super Junior są tacy mili dla fanów. Wszystko, co mówi ich wytwórnia i media jest różne, więc mimo że Super Junior musi im ufać, nie wierzą im bezkrytycznie. Nie mają nikogo prócz fanów, by otrzymać wsparcie... ELFy wiedzą to, więc dbamy o siebie nawzajem. Wspominając przeszłe czasy, w których protestowaliśmy razem, cierpieliśmy i płakaliśmy razem, zdaję sobie sprawę, że jeszcze teraz nie mogę przestać być fanem. Rzeczy, którym fanom innych zespołów zabrało trzy, cztery lata, by ich doświadczyć, my doświadczaliśmy przez cały czas. Nie mamy nikogo, komu można by zaufać - ani wytwórni ani nikomu innemu - poza członkami zespołu. Oni to wiedzieli i zawsze byli po naszej stronie. Wytwórnia nigdy nie dała im wsparcia, a fani używając własnego wysiłku, wyniosła ich na pozycję, którą dzisiaj mają. Ten post przypomniał mi o starych czasach, kiedy wierzyłam, że wszystko co musi zrobić, to przetrzymać to... Przetrwać do czasu, aż grupa wzrośnie bardziej, do czasu aż osiągnie czołową pozycję, by tworzyć historię, ponieważ mamy jeszcze tak wiele do pokazania".


oryginalnie post tłumaczony był przez netizenbuzz