czwartek, 9 lipca 2026

Recenzja Dziewczyna, którą chcę zabić - Lee Kkoch-nim

Na początku chciałabym się pochwalić jakie bluzki kupiłam na przecenie. Jaka podoba Wam się najbardziej? :)


1) Czarna koszula oversize z krótkim rękawem i motywami kotków (za 35,99)

2) Różowa koszula oversize z krótkim rękawem i motywami chomików (za 35,99) 

3) Koszula z krótkim rękawem i motywami kotków i piesków (za 29,99) 


A teraz zapraszam na krótką recenzję :)

Za szkołą zostają znalezione zwłoki licealistki. Narzędziem zbrodni najprawdopodobniej jest roztrzaskana cegła. Ji Ju-yeon, jedynaczka z bogatego domu, zostaje oskarżona o zamordowanie swojej najlepszej przyjaciółki Park Seo-eun. Chociaż zarzeka się, że nie ma ze zbrodnią nic wspólnego, zeznania uczniów, nauczycieli, a także innych osób świadczą przeciwko niej.
Szkopuł w tym, że Ji Ju-yeon nie pamięta ostatniej rozmowy z Park Seo-eun. Kiedy w mediach zostaje przedstawiona jako wyrachowana psychopatka, znęcająca się nad przyjaciółką, sama zaczyna wątpić we własną niewinność.
Rozdziały w książce są krótkie i pisane z perspektywy różnych osób, dlatego otrzymujemy sprzeczne zeznania. Ciężko zorientować się, kto ma rację. A może leży ona po środku?
Jak naprawdę wyglądała relacja między dwoma nastoletnimi dziewczynami?
Kilkukrotnie zmieniałam zdanie co do protagonistki. Z początku dawałąm wiarę w to, że pomiatała ona Seo-eun, pochodzącej z biednego domu. Jednak wraz z rozwojem akcji, uświadomiłam sobie, że oskarżona bardzo dbała o swoją przyjaciółkę. Była to jej najbliższa osoba, jako że nie miała wsparcia ze strony rodziców.
Autorka sprawnie przedstawia takie motywy jak zawiść, zazdrość i niezdrowa obsesja. Książka wnika w psychikę Ju-yeon, pozwalając poznać jej pobudki. 
Zakończenie i prawda, kiedy wyszła na jaw, okazały się zaskakujące i skłaniające do refleksji nad naturą człowieka. 
Ocena: 4/5

2 komentarze:

  1. Pierwsza koszula z kotami to number one!
    Relacje różnych osób, to często ciekawy zabieg, można poznać rózne punkty widzenia i samemu próbować dociekać prawdy.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba dobra lektura dla domorosłych panien Marple i innych miłośników whodunnit :) Można sprawdzić swoje umiejętności dedukcyjne i predyspozycje detektywistyczne ;)
    Ale fajnie, że pochwaliłaś się swoimi odzieżowymi łupami (nie pytaj dlaczego, ale lubię oglądać, co kto sobie kupił). Niech się dobrze noszą :) Mam tylko nadzieję, że Miałpka nie zrobi focha – jakby nie było, to nie jej wizerunek będziesz na sobie nosić ;)

    OdpowiedzUsuń