Są dwa powody dla których umieszczam tą powieść w kategorii książek o Azji/azjatyckich autorów. Otóż Rebecca F. Kuang ma chińskie korzenie oraz Wojna makowa bazuje na historii Państwa Środka.
Rin to sierota wojenna żyjąca na łasce przybranej rodziny. Jest nikim, jej życie nie ma dla nikogo żadengo znaczenia, nikogo też nie obchodzi jej los. Jeśli chce wydostać się z rynsztoka, w którym się wychowała, ma tylko dwie drogi. Pierwsza wiedzie przez łożko obzmierłego starca. Druga przez bramę akademii sinegradzkiej - elitarnej szkoły wojskowej. Aby podążyć tą drogą, Rin zrobi wszystko, co tylko leży w ludzkiej mocy. A nawet więcej.
"Wojna makowa" to połączenie historii z fantastyką, tworząc interesującą mieszankę. Powieść porusza takie tematy jak uzależnienie, wojna i przemoc. Podobały mi się opisy bitew - były bardzo plastyczne. Co ciekawe, główna bohaterka nie zawsze wychodziła z tych potyczek zwycięsko, co dodawało książce realizmu.
Pierwszy tom Wojen makowych liczy ponad 600 stron, co sprawia, że można zżyć się z bohaterami oraz zagłębić w świat przedstawiony w utworze. To nie jest łatwa i przyjemna lektura. Zawiera brutalne opisy konfrontacji zbrojnych oraz zbrodni ludobójstwa. Czytajac je, włos jeżył się na głowie.
Ponadto w tym dziele autorka zawarła swoje rozwaząnia na temat roli bogów na świecie oraz o wojnie. Nieco spowalniało to akcję, ale dodawało książce głębi.
Podobała mi się kreacja postaci Rin. Mimo przeciwności losu, zachowała hart ducha. Jej determinacja w dążeniu do celu była godna podziwu. Mimo że z racji swojego pochodzenia była pomiatana przez wszystkich, potrafiła postawić na swoim. Przypadły mi do gustu również relacje, które dziewczyna zbudowała z innymi mężczyznami.
Konkludując, bardzo polecam "Wojnę makową" wszystkim którzy lubią gatunek dark fantasy.
Ocena: 4,5/5

Zdecydowanie pozycja dla mojej drugiej połówki chociaż Twój opis zaintrygował i mnie - i pomimo, ze to nie do końca mój gatunek literacki to z ciekawości bym po tą pozycję sięgnęła. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMyślę, że mógłby ci się spodobać HUSKY
OdpowiedzUsuńNie przepadam za fantasy, ale ta książka wydaje się ciekawa 😊
OdpowiedzUsuńMocna rekomendacja;-) Zdecydowanie zachęciłaś mnie do poznania losów Rin.
OdpowiedzUsuńCudownego tygodnia:-)
Nawet dość często sięgam po fantastykę, więc tytuł zapisałam.
OdpowiedzUsuńGrube tomisko, takie najlepsze, no i okładka świetna!
OdpowiedzUsuńLubię grubiutkie książki. :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja, bardzo zachęcająco opisałaś tę pozycję. Bardzo ciekawi mnie to połączenie dark fantasy z realną historią Państwa Środka, a postać Rin brzmi na niezwykle silną i złożoną bohaterkę. Mimo że brutalność opisów nieco przeraża, to po Twoim tekście chętnie wpiszę „Wojnę makową” na swoją listę do przeczytania. Bardzo dobrze się to czytało.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie czytałam tej książki więc wszystko przede mną.
OdpowiedzUsuńJa raczej nie sięgam bo taki gatunek literacki,ale Twój opis bardzo mnie zaciekawiły. Tytuł zapisuję na przyszłość .
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam 🙂
Przyjaciółka namawia mnie, żebym przeczytała. Chyba ją posłucham
OdpowiedzUsuńMyślę, że warto ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuńSłuchałam tę książkę w formie audiobooka, poruszająca są w niej te nawiązania historyczne.
OdpowiedzUsuńOkładka od razu wpadła mi w oko (tak, zwracam na nią uwagę, a ta bardzo mi się podoba), ale wiem, że książki nie przeczytam.
OdpowiedzUsuńNiezła cegła! Dobrze, że czerpałaś przyjemność z czytania i nie był to stracony czas.
A u mnie ostatnio przestój – mocno wyhamowałam z czytaniem.
Czytałam, ale już jakiś czas temu i niestety już niewiele z niej pamiętam
OdpowiedzUsuńLubię dark fantasy i może kiedyś przeczytać tę książkę.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie opisujesz tę książkę – czuć, że to mocna, wymagająca historia, a nie typowa lekka fantastyka. Połączenie wojny, historii i dark fantasy brzmi naprawdę interesująco, szczególnie przy tak rozbudowanym świecie i niejednoznacznej bohaterce. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Dużo dobrego słyszałam i czytałam o Wojnie makowej. To książka na pewno dla mnie nie na teraz, ale kiedyś...
OdpowiedzUsuńTym razem totalnie nie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńWiem, komu polecę tą książkę! Dzięki za świetną recenzję ;))
OdpowiedzUsuńCiekawy wpis :)
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się wplecenie fantastyki w tę opowieść. Mimo, że książka jest długa to chętnie sięgnę :)
OdpowiedzUsuńJuż samo opis fabuły porywa :)
OdpowiedzUsuńTo ja dopiero teraz ją zaczynam. Już mi się podoba. Napisze co myślę jak skończę czytać.
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie. Poczekam jeszcze na recenzję Kasi:)))
Usuń