Spirit to nieujarzmiony mustang przemierzający prerie Dzikiego Zachodu. Napotykając na swojej drodze po raz pierwszy człowieka, Spirit buntuje się przeciwko zniewoleniu, co nie staje jednak na drodze jego przyjaźni z młodym Indianinem o mężnym sercu i imieniu Mały Strumyk z plemienia Lakota. Niezłomny rumak znajduje również szczęście w postaci pani swego serca - klaczy Rain.
Mustang z Dzikiej Doliny to moja ulubiona bajka z dzieciństwa. Muszę przyznać, że z jakiegoś powodu filmy animowane ze zwierzętami w roli głównej poruszały mnie bardziej niż te z ludzkimi bohaterami.
Recenzowana produkcja zawsze dotyka czułą stronę w moim sercu, nieważne ile razy ją oglądam. Co ważne w filmie nie ma nudnego momentu; z przejęciem śledzi się losy Mustanga.
Dodatkowym smaczkiem jest genialna ścieżka dźwiękowa. Przez długi okres (do czasu Kpopowych Łowczyń Demonów) uważałam piosenki z Mustanga za najlepsze w filmie animowanym. Niesamowicie wpadają w ucho.
Ponadto podoba mi się przekaz Mustanga z Dzikiej Doliny. Uczy on, że nie można się poddawać nawet w beznadziejnej sytuacji.
Ten film został wydany w podobnym czasie co Lilo i Stitch i nie zyskał takiej popularności jak wspomniana bajka, stając się bardzo niedocenianym, choć ja akurat zawsze wolałam opowieść o nieugiętym koniu.
Mustang z Dzikiej Doliny to przepiękna historia dla całej rodziny, do obejrzenia której bardzo Was zachęcam.
Ocena: 5/5
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz