Lim Gyu Nam (Lee Je Hoon) jest sierżantem w północnokoreańskim wojsku, który po dziesięciu latach służby odchodzi z niej. Postanawia zdezerterować do Korei Południowej.
Od wielu tygodni skrupulatnie planuje ucieczkę, jednak traf chce, że jego o jego planie dowiadue się jego bliski przyjaciel Kim Dong Hyuk (Hong Xa Bin). Oboje zostają przyłapani na akcie zdrady, jednak Lim Gyu Nam zostaje uwolniony za sprawą znajomości z wysoko postawionym oficerem Lee Hyun Sangiem (Koo Kyo Kwan).
Główny bohater nie porzuca jednak swojego marzenia, by przedostać się do Kraju Spokojnego Poranka. Czy mu się to uda lub czy zginie, próbując?
Nie będę ukrywać, że zaczęłam oglądać "Escape", ponieważ gra tam jeden z moich ulubionych aktorów - Song Kang. Odgrywa on tam małą, ale zapadającą w pamięć rolę.
Bardzo podobało mi się aktorstwo Lee Je Hoona. Nie sposób było mu nie kibicować w jego staraniach o lepsze życie.
Dwoma gównymi bohaterami byli Lim Gyu Nam oraz Lee Hyun Song. którzy prezentowali dwie odmienne postawy. Pierwszy z nich wolał być wolnym i posiadającym marzenia, ale niepewnym swojego losu, a drugi zniewolonym, ale bezpiecznym.
Chęć zamieszkania w Korei Południowej jest metaforą posiadania wielkich, czasami nawet nierealnych pragnień. Sam Kraj Spokojnego Poranka jawi się jako raj i jest przedstawiony w jedynie pozytywnym świetle w kontraście do Korei Północnej. Podobał mi się morał historii zawarty w zakończeniu filmu: obawiaj się pozbawionego znaczenia życia, a nie samej śmierci.
Produkcja trzyma w napięciu do ostatnich minut. Były momenty, w których miałam juz wrażenie, że nie szansy, by Lim Gyu Nam wyszedł cało z opresji, ale jego spryt i wytrwałość dawały zaskakująco dobre rezultaty.
Ocena: 4/5
Świetna recenzja. Bardzo trafnie ujęłaś tę kontrastywną dynamikę między bohaterami i postawę "wolność i niepewność vs. bezpieczeństwo w zniewoleniu". Morał o strachu przed bezwartościowym życiem zamiast przed śmiercią brzmi niezwykle mocno i dająco do myślenia. Dzięki Twojej opinii ten film zdecydowanie ląduje na mojej liście do obejrzenia.
OdpowiedzUsuń