Four hands, two sonatas
"Four hands, two sonatas" to drama opowiadająca o życiu i rywalizacji dwóch bardzo utalentowanych pianistów: Kanga Pi-o (Song Kang) oraz Choi Jeong Ja (Lee Jun Young).
W serialu śledzimy losy chłopaków, którzy, mimo że różni ich prawie wszystko - status społeczny oraz charakter - znajdują wspólny język za sprawą pasji i miłości do grania na fortepianie. Jednakże czy konkurowanie ze sobą nie wpłynie negatywnie na łączącą ich więź?
Muszę przyznać, że "Four hands, two sonatas" to najlepsza jak dotąd rola Song Kanga. Nie mogłam się na niego napatrzeć. Bardzo lubię tego aktora i wyczekiwałam ponad dwa lata na jego występ w dramie. Przerwa ta była spowodowana obowiązkową służbą wojskową w Korei Poludniowej.
Rozczarowała mnie za to postać Choi Jeong Ja. Czekałam aż zapałam do niego sympatią, ale ten moment nie nadszedł.
Mimo tego chemia między głównymi bohaterami była niezaprzeczalna, a sceny z nimi w roli głównej wywoływały różnorodne wrażenia: ciepło podczas gdy się przyjaźnili oraz napięcie gdy nie układało się między nimi.
Podobała mi się fabuła - była bardzo poruszająca. Równie przejmująca okazała się muzyka klasyczna, która mnie jako laikowi bardzo przypadła do gustu. W jednej ze scen uroniłam nawet kilka łez.
Ocena: 5/5
Spring Fever
"Spring fever" opowiada historię Yun Bom (Lee Joo Bin), która po emocjonalnym zawirowaniu w Seulu przeprowadza się do małego miasteczka Sinsu, aby rozpocząć nowe życie jako nauczycielka etyki. Początkowo obojętna i chłodna wobec wszystkiego, stopniowo otwiera swoje serce po spotkaniu Seon Jae Gyu (Ahn Bo Hyun). Przez wszystkich jest on uważany za szemranego typa, ale w głębi duszy to ciepły, szczery i ujmująco bezpośredni człowiek.
"Spring fever" to komedia romantyczna na podstawie internetowej powieści autorstwa Baek Min A przy której nie sposób się nudzić. Odpowiadął mi humor w tej dramie; było zabawnie, ale nie głupkowato. Ta produkcja to idealny antydepresant!
Ahn Bo Hyun jest jednym z moich ulubionych aktorów i kolejny raz mnie nie zawiódł. Razem z Lee Joo Bin stworzyli dobraną parę, między którą ewidentnie iskrzyło.
Drama porusza również trudne tematy, ale nie przytłaczają one widza, znajdując idealny balans między poważnymi a zabawnymi wątkami.
Ocena: 5/5
Tak się składa, że miałam okazję obejrzeć obie dramy. "Spring fever" już jakiś czas temu, więc pamiętam może trochę mniej. Podobała mi się tutaj ewolucja głównych bohaterów, ale nie tylko ich. W trakcie fabuły, poznając kolejne ich losy, niejednokrotnie można było zmienić zdanie na ich temat, dowiadując się, co przeszli i to jak ich historie mają na siebie wzajemny wpływ. Ogólnie drama dosyć lekka, ale też niosąca ze sobą bagaż doświadczeń bohaterów, które nie zawsze były najlepsze.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o "Four Hands Two Sonatas", to na tą dramę czekałam. Nie tylko gra w niej mój ulubiony Song Kang, ale też tematyka jest bliska mojemu sercu, bo lubię muzykę fortepianową, chociaż mój ulubiony klasyczny kompozytor - Chopin - był jedynie zaznaczony (m.in. Polonez As-dur Op. 53 - Heroiczny grany prze Pi-o). Muszę przy tym powiedzieć, że trochę mnie denerwuje tłumaczenie słowa "piano" jako "pianino". "Piano" to "fortepian". Mam podobne odczucia, jak autorka powyższego wpisu. Mimo różnych okoliczności, nie umiałam tak do końca polubić Choi Jeong-Yo. Nie chcę zdradzać fabuły, bo sama była zaskoczona, jak została poprowadzona. Oczywiście zaskoczona na plus. Oczywiście nie jest to w żadnym wypadku postać negatywna, chociaż różnie bywało. Jednak większą sympatią darzyłam Kang Pi-O. Uważam, że od dziecka za dużo miał burz emocjonalnych, które fundowali mu najbliżsi, a pojawienie się Choi Jeong-Yo, mimo oczywistej chemii przy fortepianie i pewnego rodzaju przyjaźni, zwiększyło jeszcze presję na Pi-O. Więcej nie napiszę, bo będzie spoiler.
A jeśli kogoś po tej dramie zainteresuje muzyka klasyczna, duety fortepianowe, a na dodatek jest miłośnikiem wszystkiego co koreańskie, to polecam posłuchać jak grają bracia Hyuk i Hyo Lee. Chemia bez rywalizacji - jak sami twierdzą. Dodatkowym smaczkiem jest to, że bracia Lee od 4 lat mieszkają w Warszawie i bardzo dobrze mówią po polsku. Podczas ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego wszystkich wywiadów dla polskich mediów udzielali w jeżyków polskim, a dodatkowo starszy z braci, Hyuk, swoją konkursową wizytówkę też miał nagraną w jeżyku polskim.