Korea, lata 30. XX wieku. Oszust z nizin społecznych Fujiwara (Ha Jung Woo) postanawia podstępem rozkochać w sobie piękną Japonkę, Hideko (Min Hee Kim) – dziedziczkę wielkiej fortuny – aby przejąć jej majątek. W tym celu udaje hrabiego i umieszcza w jej najbliższym otoczeniu tytułową służącą Sook Hee (Tae Ri Kim) – posłuszną sobie naciągaczkę, która ma zaskarbić względy milionerki i stać się jej zaufaną powiernicą. Ma za zadanie pomóc mu rozkochać w sobie arystokratkę. W ten sposób powstaje miłosny trójkąt, pełen napięcia i namiętności.
"Służąca" to wciągający thriller erotyczny będący adaptacją książki Sarah Waters pt. Fingersmith. Reżyser osadził akcję w czasach okupowanej Korei przez Japonię, co dodało dramatyzmu. Jest to moje drugie spotkanie z twórczością Park Chan Wooka, ale zapewne nie ostatnie bowiem jestem tym filmem zauroczona. Produkcja trwa niemal trzy godziny, ale nie odczuwa się tego. Spędziłam je, oglądając ten thriller z za ogromnym zaciekawieniem.
Sceny zmysłowe były zrobione ze smakiem i nie było ich wiele. Powiedziałabym raczej, iż dodały one walorów estetycznych i tak już pięknemu fimowi. Szczególnie spodobały mi się stroje noszone przez dwie główne bohaterki oraz scenografia.
Jedną z pierwszych informacji jakiej dowiadujemy się na początku jest to, że Hideko ma wyjść za swojego wujka. Dziewczyna jawi się jako niewinna, niedoświadczona i łatwa do zmanipulowania. Jednak czy nie są to tylko pozory?
W filmie w pewnym momencie następuje zwrot akcji. Pojawia się wątpliwość: kto kogo pierwszy przechytrzy.
Taeri Kim znam z ról w 25 i 21 oraz Mr Sunshine. Jest piękną kobietą i jedną z moich ulubionych koreańskich aktorek. Tym razem również mnie nie zawiodła, grajac sprytną i zaradną oszustkę.
Ocena: 4,7/5
Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale po Twojej recenzji czuję się zaciekawiona. Opis intrygi i estetyki brzmi na tyle zachęcająco, że chętnie obejrzę go w wolnej chwili.
OdpowiedzUsuń