Can this love be translated?
Dwójka ludzi spotkała się przypadkiem. On (Ju Ho Jin) pomógł uniknąć upokorzenia Cha Mu Hui, gdy ta postanowiła porozmawiać z japońską kochanką swojego chłopaka.
Spotykają się ponownie w innych okolicznościach. Otóż Cha Mu Hui bierze udział w programie rozrywkowym. Jego założeniem jest przedstawienie relacji pary celebrytów, którzy nie mówią tym samym językiem. Główna bohaterka chce ocielić swój wizerunek, po tym jak zdobyła globalną sławę w roli strasznej zombie. Z kolei jej telewizyjny partner Kurosawa Hiro chce wybić się na popularności Cha Mu Hui. Ju Ho Jin ma za zadanie tłumaczyć ich wypowiedzi. Jak ujęła to protagonistka: jest on posłańcem miłości.
"Can this love be translated?" to pięknie nakręcona drama. Jej scenografia niejednokrotnie zapierała dech w piersiach.
Serial zaczyna się jako komedia, by następnie dodać bohaterom głębi psychologicznnej i emocjonalnej. Obserwujemy jak główni bohaterowie próbują się porozumieć. Choć mówią wspołnym językiem, nie zawsze potrafią się komunikować.
W połowie dramy już myślałam, że jej koncept się wyczerpał i zrobił się nudny, jednak wtedy na jaw wyszły nowe okoliczności, znów angażując widza.
Gi Young Jung w roli Cha Mu Hui wypadła rewelacyjnie. To głównie skradła show zwłaszcza w drugiej połowie dramy.
Ocena: 4/5
When the phone rings
Baek Sa Eon (Yoo Yeon Seom) to rzecznik prasowy prezydenta, który zawarł zaaranżowane polityczne małżeństwo z Hong Hee Joo (Chae Soo Bin), która straciła głos w wyniku tragicznego wypadku w dzieciństwie. Ich wziązek jest oziębły i zdystansowany.
Wszystko zmienia się, gdy Hong Hee Joo zostaje porwana przez człowieka, który chce zemścić się na Baek Sa Eonie, skrywającym- jak to w dramach bywa - mnóstwo tajemnic.
Czy głównym bohaterom uda się uratować swój związek?
Czy Hong Hee Joo odzyska w końcu głos?
Prawdę mówiąc, z początku nie polubiłam Baek So Eona, który dowiedziawszy się, że jego żona została porwana, nie przejął się tym specjalnie. Za to główna bohaterka od razu zdobyła moją sympatię. Potrafiła postawić na swoim, nie chcąc być tylko ładnym dodatkiem dla swego męża.
Chemia między głównymi Beak So Eonem i Hong Hee Joo była nieziemka i to zwłaszcza ona sprawiła, że dramę oglądało się z wielką przyjemnością.
Ocena: 4/5
Ciekawe spostrzeżenie o tym braku komunikacji mimo wspólnego języka w pierwszej dramie, to chyba najczęstszy problem nie tylko w serialach. Przekonałaś mnie do tej drugiej pozycji, chociaż początkowe zachowanie głównego bohatera brzmi irytująco.
OdpowiedzUsuńTak, strasznie mnie zirytował! Obie dramy można obejrzec na Netlixie :)
UsuńZwiązek oziębły i zdystansowany? w takim razie dlaczego byli razem?
OdpowiedzUsuńjotka
Bo to było zaaranżowane małżeństwo przez ich rodziców :)
UsuńAle zdradzę Ci, że główna bohaterka miała tego dość i zażądała rozwodu xD
O, to dla fabuły istotne!
UsuńPolecam obejrzeć, żeby dowiedzieć się więcej :)
UsuńPierwszy serial bardziej mnie zainteresował fabularnie.
OdpowiedzUsuńDzięki za opinie
OdpowiedzUsuńObie dramy mają w sobie silny ładunek emocjonalny, ale w różny sposób. „Can this love be translated?” łączy komedię z subtelną psychologią i barierami komunikacyjnymi, pokazując rozwój bohaterów poprzez język i emocje. „When the phone rings” z kolei opiera się na napięciu, tajemnicach i sile chemii między bohaterami, a dramatyzm sytuacji podkreśla ich emocjonalne więzi. W skrócie: jedna bawi i wzrusza przez codzienne interakcje, druga trzyma w napięciu i eksponuje charakter postaci w ekstremalnych okolicznościach.
OdpowiedzUsuńObydwa brzmią bardzo ciekawie.
OdpowiedzUsuńCiekawe te dramy, ale chyba piersza bardziej by mi przypadła do gustu 😊
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, czy by mi się spodobały te filmy :)
OdpowiedzUsuńObie produkcje mają w sobie ciekawą historię.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się druga produkcja. Intrygująca, z dreszczykiem emocji.
OdpowiedzUsuńRecenzje obu filmów brzmią interesująco, z lekką przewagą na pierwszy. Zaintrygował mnie ten brak komunikacji, co wcale nie jest takie oderwane od życia w dzisiejszym świecie.
OdpowiedzUsuń"When The Phone Rings" jest na mojej liście ulubionych dram. Już zdążyłam obejrzeć ją dwa razy. Za drugim razem chciałam zwrócić uwagę na pewne niuanse, które prowadzą to konkretnych wydarzeń. Obje małżonkowie oraz ich rodziny mają sporo tajemnic, które stopniowo wychodzą na jaw. Ostatnia z nich wychodzi w jednym z ostatnich odcinków i wstrząsa światem głównego bohatera. Mnie chyba najbardziej podobało się, kiedy główna bohaterka pomału, dosłownie i w przenoście odzyskuje głos i jak to wpływa na postrzeganie przez nią małżeństwa i motywacji jej bliskich.
OdpowiedzUsuńW "Can This Love Be Translated?" na początku dziwnie wyglądało to robienie przez główną bohaterkę kroku w przód i dwóch kroków w tył w relacji z głównym bohaterem. Sytuacja w jakiś sposób wyjaśnia się w drugiej połowie dramy, ale to oglądający muszą już zobaczyć sami. Mimo ciężkich tematów, jest to w sumie dosyć zabawne.
Z tych dwóch dram, chyba jednak bardziej lubię "When The Phone Rings"
Obydwa tytuły brzmią bardzo interesująco. Niestety nie znam ani jednego ani drugiego. Bardzo chętnie poznam je bliżej. Jestem otwarta na nowości i chętnie poznaję nowe tytuły ❤️ dramy to mega kinematografia ❤️
OdpowiedzUsuńWitaj 🪷
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać że jestem ciekawa tej drugiej dramy. Utrata głosu i małżeństwo, jako transakcja, zapowiada się bardzo ciekawie.
Obie dramy interesujące, trudno wybrać, która lepsza :)
OdpowiedzUsuń"Can this love be translated?" będę miło wspominać. Motyw języka, ciekawa para, plenery... :)
OdpowiedzUsuńOziębły i zdystansowany związek to chyba znak naszych czasów, niestety. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMyślę, że obie te dramy spodobałyby mi się. W moim stylu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Pierwszej dramy jestem ciekawa, drugą widziałam, ale jej oglądanie strasznie mnie zmęczyło ;<
OdpowiedzUsuńZachęcające recenzje :)
OdpowiedzUsuńZrobisz kiedyś listę top dram :D? Jestem ciekawa co byłoby w top 3. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Z tych dwóch widziałam tą drugą. Długo nie mogłam się przemóc do oglądnięcia tego, dopiero od połowy mnie wciągnęło. Mąż faktycznie był dość irytujący.
OdpowiedzUsuńŚwietne, wyważone recenzje:) konkretne i zachęcające do seansu 😊
OdpowiedzUsuńKażda historia inna i każda ciekawa
OdpowiedzUsuńCzy koreańska drama to coś jak meksykańska telenowela?
OdpowiedzUsuńHmm, nie powiedziałabym. Po koreańsku drama to znaczy serial :)
Usuń