Po nieudanej misji szpiegowskiej ojca Myung-hoon wraz z siostrą trafiają do obozu pracy. By ratować życie, chłopak staje się agentem i infiltruje przeciwnika z Korei Południowej jako nastoletni dezerter.
Małoletni szpieg udaje zwykłego ucznia, a w szkole poznaje Hye Ri mającą to samo imię, co jego siostra i będącą prześladowaną przez szkolnych chuliganów.
Milczący zabójca to koreański film akcji, w którym występują wszystkie elementy tego gatunku: bijatyki, strzelaniny i pościgi.
Warto odnotować, że postać głownego bohatera odgrywa T.O.P. z zespołu Big Bang.
Wypada on nieco sztucznie i sztywno, ale można zrzucić to na karb tego, że jako wtyka, nie zachowuje się on naturalnie. W jednej ze scen zostaje on nawet zbesztany przez agentkę, która stwierdza, że mógłby mieć na czole napis "szpieg".
Zabrakło mi w tej produkcji nieco więcej dramatyczności. Jedynie młodsza siostra grana przez lubianą przeze mnie You Jung Kim, pokazała silniejsze emocje.
Momentami miałam wrażenie, że fabuła została specjalnie spłycona, byle tylko ukazać Koreę Północną w niekorzystnym świetle.
Zakończenie było równie przewidywalne.
Ocena: 4/5
Chętnie obejrzałabym ten film ukazujący Koreę Północną.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Tytuł brzmi ciekawie, widzę że i ocena też zachęca do obejrzenia
OdpowiedzUsuńFabuła brzmi interesująco. Dwie Koree, a każda zupełnie inna, aż trudno uwierzyć ...
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś. Od czasu do czasu sięgam po filmy akcji, ale zazwyczaj wolę inne gatunki. :)
OdpowiedzUsuńChętnie bym go obejrzała :D
OdpowiedzUsuńNo, ciekawy, ciekawy - Korea Północna to dla mnie czarna dziura, jakaś zagadka, więc film bym obejrzała z wielką chęcią.
OdpowiedzUsuńTwoje recenzje azjatyckich produkcji są zachęcające.
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja, kolejny ciekawy tytuł, który wędruje do mojej listy "do obejrzenia". Dziękuję Ci za inspirację, sama nie poznałabym tyle perełek :)
OdpowiedzUsuń