niedziela, 28 czerwca 2026

Recenzja I, the executioner

 

"I, the executioner" opowiada historię dwóch policjantów: weterana Seo Do Cheola oraz nowicjusza  Parka Sun Woo.
Mają oni za zadanie złapać seryjengo mordercę, określanego przez prasę jako Haechi. W koreańskim folklorze Haechi to mityczne, rogate stworzenie przypominające lwa, kozę lub jednorożca, często przedstawiane z łuskami, a czasem ze skrzydłami. Wierzy się, że odróżnia dobro od zła, działając jako bezstronny sędzia winy i niewinności oraz jest symbolem słuszności, prawa i sprawiedliwości.
W filmie Haechi zabija jedynie morderców, którzy uniknęli wysokiej kary kryminalnej. Jego znakiem rozpoznawczym jest mordowanie ludzi w sposób taki sam sposób w jaki oni zabijali własne ofiary.

"I, the executioner" to film akcji, czyli gatunek, którego z pewnymi wyjątkami nie lubię. Obejrzałąm go głównie dla Ahn Bo Hyuna, odgrywającego w produkcji małą rolę.
Nie powiem, że był to czas stracony, ale nie byłam zachwycona tym filmem. 
Był do bólu przewidywalny. Od niemal samego początku można się domyślić, kto jest sprawcą.
Zabrakło mi również wyjasnienia dlaczego mężczyzna zdecydował się na zosatnie seryjnym zabójcą. Czy chciał ocalić  świat od innych ludzkicjh drapieżników, czy też po prostu zabijanie sprawiało mu przyjemnoóść.  Tym samym brakowało mi głębi psychologicznej.
Nie spodobał mi się również dziwaczny humor. 
Myślę jednak, że fanom garunku film mógłby przypaść do gustu. 
Mamy to spektakularne wyścigi oraz sceny walki o ciekawej choreografii, a do tego satysfakcjonujące zakończenie.
Ocena: 3/5

13 komentarzy:

  1. Recenzja ciekawa, ale ostatnio nie przepadam za filmami akcji

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, źe tak szczerze i bez "lukrowania' napisałaś o tym filmie :) Teź nie przepadam za takimi filmami, chyba że coś naprawdę wyjątkowo mnie zaciekawi. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo rzetelna recenzja. A że ja też nie będzie za takimi filmami, to film sobie odpuszczę... udanej niedzieli ☀️

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa i bardzo wyważona recenzja. Choć film nie ustrzegł się wad, to przybliżenie symboliki Haechiego ogromnie wzbogaca Twój tekst.

    OdpowiedzUsuń
  5. Motywy z folkloru na pewno na plus. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że ostatnio częściej sięgasz po ten gatunek filmów. Niestety ich przewidywalność jest częsta.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że jesteś zawiedziona, ale tak bywa, że nasze oczekiwania mijają się z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzadko kiedy cokolwiek oglądam, ale wiem, komu polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, to raczej nie dla mnie, dzięki za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię filmy z motywem wymierzania sprawiedliwości na własną rękę, więc sam opis mnie zaciekawił. Szkoda tylko, że zabrakło lepszego wyjaśnienia motywacji mordercy, bo to często najbardziej buduje taki thriller. Mimo Twojej oceny chyba i tak kiedyś dam mu szansę.
    Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno znajdzie swoich zwolenników. Dobrze napisana recenzja!

    OdpowiedzUsuń