Dongju: portret poety to opowieść o dwójce przyjaciół - Yun Dongju oraz jego kuzynie Song Monggyu - którym przysżło żyć w Korei pod japońską okupacją.
Produkcja opowiada prawdziwą historię znanego koreańskiego poety Yun Dong Ju’a, co sprawia, że jest ona tym bardziej poruszająca.
Akcja filmu rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Jedną z nich jest przesłuchanie głównego bohatera w więzieniu w Fukuoce, a kolejną wydarzenia poprzedzajace je.
Dongju oraz Monggyu mieli różne charaktery. Drugi z nich to urodzony przywódca. Swoją charyzmą potrafił porwać tłumy i zarządzać grupą. Z kolei Dongju był introwertykiem i brakowało mu siły oddziaływania kuzyna. Obaj jednakże zaangażowani byli w Koreański Ruch Niepodległościowy, choć mieli różne sposoby na walkę o wyswobodzenie kraju spod władzy Japonii. Monggyu wybrał czynną walkę, a Dongju walkę słowem. Gdy trafił do więzienia, w którym spędził dwa ostatnie lata życia, nadal pisał wiersze. Zmarł w wieku dwudziestusiedmiu lat. Podejrzewa się, że jego śmierć była wynikiem przeprowadzanych na nim eksperymentów.
Dongju: portret poety to opowieść o przerwanej młodości. O trudnych wyborach i próbach ucieczki przed poborem do japońskiej armii. O roli poety w czasach wojny.
Zamiast skupiać się na wydarzeniach burzliwego dwudziestego wieku, film całą uwagę kieruje na losy młodych ludzi. Monochromatycza produkcja sprawia, że tworzy ona klimat z czasów, które minęły, dodając jej realizmu.
Warto nadmienić, że reżyserem recenzowanego filmu jest Lee Joon-Ik, który stworzył popularne dzieło "Król i klaun".
Lubię Kang Ha Neula (znanego między innymi z Forgotten, Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo oraz Squid Game), a rola Dongju to może być jego najlepsza jak dotąd rola. Równie dobrze spisał się Park Jung Min, który swoim wyglądem przypominał prawdziwego Song Monggyu.
Dongju: portret poety można obejrzeć na youtube z angielskimi napisami lub na dramaqueen z polskimi.
Ocena: 4,5/5
Pięknie ujęłaś ten dualizm między działaniem a słowem. Często zapominamy, że poezja w czasach opresji była taką samą formą oporu jak walka zbrojna, a może nawet trwalszą, bo niosła tożsamość narodową. Ten monochromatyczny filtr w filmie to świetny zabieg – czasem brak koloru pozwala lepiej dostrzec emocje. Dzięki za polecenie, dopisuję do listy.
OdpowiedzUsuńPiszesz zachęcająco i z pewnością jest wart zobaczenia.
OdpowiedzUsuńTo chyba dość ciężkie klimaty więc zastanowię się jeszcze nad tym filmem.
OdpowiedzUsuńMyślę, że ten film jest wart obejrzenia 😊
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie.
OdpowiedzUsuńTwoja recenzja zachęca do obejrzenia filmu :)
OdpowiedzUsuńRecenzja zachęca, ale nie wiem, czy to kino dla mnie
OdpowiedzUsuńA ja bym z chęcią obejrzała ten film. Przedstawiłaś go bardzo ciekawie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDobra recenzja, ale film chyba za ciężki dla mnie.
OdpowiedzUsuńDzięki za recenzję! 😊 Film brzmi naprawdę poruszająco, a skupienie się na losach młodych ludzi dodaje mu głębi. Monochromatyczna stylistyka i świetne aktorstwo Kang Ha Neula oraz Park Jung Mina robią wrażenie. Ocena 4,5/5 w pełni zasłużona – koniecznie muszę obejrzeć! 🎬
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja. Zainteresowałaś mnie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego na nadchodzący Nowy Rok
Wspaniała recenzja. Lubię tego typu filmy i tego typu czasem trudne historie. Są pełne emocji i głębi. Można z nich naprawdę wiele wynieść. Dziękuję za inspirację!
OdpowiedzUsuńJa obecnie jestem w takim dziwnym momencie, że nie umiem się skupić na filmie, jakoś nie umiem usiedzieć na miejscu. Tak więc teraz nie obejrzę, ale tytuł sobie zapisuje.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego 🙂
Trudna ale z pewnością warta obejrzenia poruszająca opowieść o młodości, wyborach i sile poezji w okrutnych czasach.
OdpowiedzUsuńSerdeczności:-)
Fabuła na pewno ciekawa, może kiedyś uda mi się obejrzeć.
OdpowiedzUsuńBardzo zachęcająca recenzja. Życzę wszystkiego dobrego na Nowy Rok :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Zachęcasz do obejrzenia filmu :) Szczęśliwego Nowego Roku :)
OdpowiedzUsuńTyle u Ciebie ciekawych podpowiedzi...
OdpowiedzUsuńDobrego Nowego Roku:0
Pewnie będę wyła i przeżywała ale i tak oglądne. Uwielbiam obrazy skłaniające do głębokich refleksji.
OdpowiedzUsuń