czwartek, 14 marca 2024

Recenzja Ten, którego szukam - Bae Suah

 

Główna bohaterka utrzymuje całą rodzinę, chwytając się dorywczych prac. Jej matka jest alkoholiczką, brat — emigruje, a młodsza siostra z trudem radzi sobie w szkole. Przelotna znajomość z Cheolsu urywa się, gdy ten znika na obowiązkową służbę wojskową. Pewnego dnia dziewczyna wyrusza, by odwiedzić Cheolsu na poligonie, a jej podróż staje się pościgiem za ulotnym cieniem tego, którego szuka.
Główna bohaterka popada w marazm codzienności. Całą energię poświęca na wiązanie końca z końcem. Jednocześnie czuje społeczny przymus, by być w związku z Cheolsu.
To bardzo krótka, bo licząca zaledwie 70 stron, powieść o poszukiwaniu miłości oraz własnej tożsamości. Nie poznajemy imienia głównej bohaterki, więc historia ma wydźwięk uniwersalny.
Prawdę mówiąc skondensowana forma książki nie pozwala zżyć się z jej bohaterami a brak pogłębionej analizy psychologicznej sprawia, że losy głównej postaci nie były dla mnie szczególnie zajmujące. 
Ocena: 3,5/5

8 komentarzy:

  1. Tym razem nie dla mnie, zdecydowanie bardziej lubię czytać dłuższe utwory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem zbytnio przekonana do przeczytania tej książki 😀

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię takie książki, dopisałam sobie tę pozycję do listy czytelniczej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś. Na razie ma spory stosik "do przeczytania". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też wolę dłuższe książki 😀

    OdpowiedzUsuń
  6. oj trudny temat gdy w rodzinie jest uzależniona osoba

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś się skuszę i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń